05 października 2026

„Mieszanina niekompetencji”. Gontarczyk punktuje polityczne szaleństwo prawicy

Im dłużej trwa awantura wokół nominacji Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, tym bardziej widać, że problemem przestaje być sam sędzia Kapiński. Prawdziwym problemem staje się bowiem polityczna histeria części prawicy — a zwłaszcza Sławomira Cenckiewicza, który najwyraźniej zaczął wierzyć, że ma prawo pouczać wszystkich: prezydenta, sędziów, historyków i całe państwo.

Najbardziej bolesne dla Cenckiewicza musi być jednak to, że tym razem publicznie skrytykował go człowiek z własnego środowiska. I to nie byle kto. Dr Piotr Gontarczyk — współautor głośnej książki „SB a Lech Wałęsa”, polityczny i intelektualny sojusznik Cenckiewicza w sporze o agenturalną przeszłość Wałęsy — właściwie rozbroił całą jego narrację jednym wywiadem.

To szczególnie znaczące, bo Gontarczyk nie jest przecież żadnym „liberalnym” krytykiem PiS ani człowiekiem związanym z obozem Tuska. Przeciwnie — przez lata należał do najważniejszych historyków środowiska prawicy historycznej. Skoro więc nawet on mówi dziś o „mieszaninie niekompetencji” i apeluje do Cenckiewicza o „więcej pokory, więcej skromności i więcej kompetencji”, to znaczy, że sprawy zaszły naprawdę daleko.

Cały konflikt zaczął się od brutalnego ataku Cenckiewicza na Karola Nawrockiego. „Karolu, popełniłeś straszliwy błąd” — napisał były szef BBN, oskarżając prezydenta o wspieranie człowieka, który uczestniczył w sądowym potwierdzeniu prawdziwości oświadczenia lustracyjnego Lecha Wałęsy w 2000 roku. W typowym dla siebie stylu Cenckiewicz użył najmocniejszych możliwych słów: „piramidalne kłamstwo”, „pogwałcenie zasad sądowej rzetelności”, „złamanie prawa”.

Problem polega jednak na tym, że rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana niż polityczne emocje profesora. Gontarczyk przypomniał rzecz fundamentalną: w czasie procesu lustracyjnego Wałęsy nie było najważniejszych dokumentów, czyli teczki personalnej i teczki pracy TW „Bolka”, odnalezionych dopiero wiele lat później u Czesława Kiszczaka.

„Procedury sądowe, które zostały wtedy wytworzone, w dużej mierze nie pozwalały stwierdzić, że Lech Wałęsa skłamał” — powiedział historyk. Innymi słowy: można krytykować tamten system, można uważać wyrok za błędny, ale robienie dziś z jednego sędziego symbolu narodowej zdrady jest zwyczajnie absurdalne.

I właśnie tutaj widać, jak bardzo część prawicy ugrzęzła w polityce obsesji. Dla Cenckiewicza każda decyzja, każde nazwisko i każdy spór muszą zostać podporządkowane jednej wielkiej wojnie historycznej. Nie ma miejsca na niuanse, procedury czy kontekst. Jest tylko nieustanne tropienie „układów”, „hucp” i „zdrad”.

Gontarczyk powiedział coś jeszcze bardziej znaczącego: „To jest trochę mieszanina niekompetencji i zachowania, w którym komuś wydaje się, że może już mianować prezesów Sądu Najwyższego i pouczać prezydenta RP”. To zdanie brzmi wręcz jak diagnoza szerszego problemu współczesnej prawicy.

Bo rzeczywiście: część środowiska PiS i mediów z nim związanych zaczęła funkcjonować tak, jakby miała moralne i polityczne prawo rozstrzygać wszystko. Kto jest patriotą, kto zdrajcą, kto może być sędzią, a kto powinien zostać publicznie napiętnowany. Problem polega na tym, że ta logika coraz częściej zamienia się w polityczną sektę żywiącą się własnym radykalizmem.

Karol Nawrocki również staje się ofiarą tego mechanizmu. Jeszcze niedawno przedstawiany jako nowa nadzieja prawicy, dziś jest publicznie atakowany przez ludzi z własnego obozu tylko dlatego, że podjął decyzję niezgodną z historycznymi obsesjami części środowiska. To pokazuje, że prawica coraz bardziej przypomina grupę skłóconych frakcji, które nie potrafią już funkcjonować bez kolejnej ideologicznej wojny.

Najbardziej ironiczne jest jednak to, że nawet sam Cenckiewicz musiał częściowo wycofać się z tonu swojej awantury. W odpowiedzi na słowa Gontarczyka napisał, że „reszta to subiektywne opinie i dawne spory, które pozostaną”. Innymi słowy: nawet jego najbliżsi sojusznicy zaczynają widzieć, że zacietrzewiony politycznie historyk po prostu odleciał w świecie własnych politycznych emocji.

A kiedy nawet dawni koledzy zaczynają apelować o „więcej pokory i więcej kompetencji”, to znak, że polityczna granica została już dawno przekroczona.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

„Kiedy zawalczy w klatce?”. Ten żart trafił Nawrockiego prosto...

Karol Nawrocki najwyraźniej bardzo dobrze czuje się tam, gdzie...

Nawrocki w końcu się cofnął. Szczerba punktuje prezydenta

Karol Nawrocki przez tygodnie próbował przekonywać Polaków, że w...

Morawiecki już nie udaje. Wojna z PiS robi się...

Mateusz Morawiecki jeszcze niedawno był premierem rządu Prawa i...

PiS znalazło sposób na Polski Ład. Chce cofnąć własną...

Prawo i Sprawiedliwość znalazło wreszcie sposób na naprawienie Polskiego...

Ziemkiewicz coraz bardziej wulgarny. Chciał potępić brutalny język, a...

Rafał Ziemkiewicz najwyraźniej uznał, że najlepszym sposobem walki z...

Kaczyński tęskni za „długą i udaną drogą”. O rachunku...

Jarosław Kaczyński ma już gotową opowieść gospodarczą na następne...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img