Kolejny sondaż i kolejny problem dla Prawa i Sprawiedliwości. Choć politycy tej partii od miesięcy przekonują, że rząd Donalda Tuska rzekomo traci społeczne poparcie, rzeczywistość po raz kolejny okazuje się znacznie mniej korzystna dla opozycji. Najnowsze badanie Instytutu Pollster dla „Super Expressu” pokazuje bowiem, że Koalicja Obywatelska pozostaje zdecydowanym liderem politycznego wyścigu, a przewaga nad PiS nadal jest wyraźna.
Według sondażu na Koalicję Obywatelską chce głosować 33 proc. respondentów. To wprawdzie wynik nieco niższy niż w poprzednim badaniu, ale wciąż zapewniający ugrupowaniu Donalda Tuska pierwsze miejsce. PiS może liczyć na 26,7 proc. poparcia. Oznacza to różnicę przekraczającą sześć punktów procentowych, czyli dystans, którego nie da się wytłumaczyć przypadkowym wahaniem nastrojów społecznych.
Jeszcze kilka lat temu podobna przewaga PiS nad konkurencją była przedstawiana przez polityków tej partii jako dowód niekwestionowanego mandatu społecznego. Dziś, gdy role się odwróciły, ci sami politycy próbują przekonywać, że nic szczególnego się nie dzieje. Problem polega na tym, że wyborcy widzą coś zupełnie innego.
Przede wszystkim dostrzegają, że mimo nieustannych ataków ze strony opozycji Donald Tusk utrzymuje pozycję lidera polskiej polityki. To nie jest pierwszy sondaż, w którym Koalicja Obywatelska wyprzedza PiS. Wręcz przeciwnie. Takie wyniki stają się już regułą, a nie wyjątkiem. Coraz trudniej więc mówić o chwilowym trendzie czy przejściowym kryzysie notowań rządu.
Szczególnie interesujące jest to, że przewaga KO utrzymuje się pomimo bardzo agresywnej kampanii prowadzonej przez polityków związanych z Karolem Nawrockim i PiS. Każda decyzja rządu jest przedstawiana jako katastrofa, każdy sukces jako porażka, a każdy kompromis jako zdrada narodowych interesów. Mimo to wyborcy nie tylko nie odwracają się od Koalicji Obywatelskiej, ale nadal przyznają jej pozycję lidera.
To pokazuje, że znacząca część społeczeństwa najwyraźniej nie kupuje narracji budowanej przez prawicową opozycję. Polacy widzą bowiem konkretne działania: środki pozyskane z europejskich programów obronnych, inwestycje w bezpieczeństwo, aktywną politykę zagraniczną czy poprawę relacji z najważniejszymi partnerami w Europie.
Oczywiście nie oznacza to, że rząd Donalda Tuska nie popełnia błędów. Każda władza je popełnia. Jednak wyborcy zdają się dostrzegać zasadniczą różnicę między błędami a politycznym chaosem. A właśnie z chaosem coraz częściej kojarzy się dzisiaj obóz PiS.
Warto zwrócić uwagę również na inny element badania. Największe wzrosty odnotowują ugrupowania protestu – Konfederacja oraz Konfederacja Korony Polskiej. To sygnał ostrzegawczy dla całej klasy politycznej. Część wyborców szuka alternatywy wobec największych partii. Jednak nawet przy tych zmianach KO pozostaje zdecydowanym liderem sceny politycznej.
Jeszcze bardziej wymowne są problemy dawnych koalicjantów PiS. Polskie Stronnictwo Ludowe balansuje na granicy progu wyborczego z wynikiem 4 proc., a Polska 2050 może liczyć zaledwie na 2,7 proc. poparcia. W praktyce oznacza to dalszą konsolidację sceny politycznej wokół największych ugrupowań.
Dla Donalda Tuska najważniejsza wiadomość płynąca z tego badania jest jednak inna. Pomimo nieustannej krytyki, licznych konfliktów politycznych i wyjątkowo agresywnej retoryki opozycji, jego ugrupowanie nadal pozostaje pierwszym wyborem Polaków. Trudno wyobrazić sobie bardziej czytelny sygnał społecznego zaufania.
Dlatego najnowszy sondaż jest czymś więcej niż tylko zestawieniem liczb. To kolejny dowód na to, że zapowiedzi rychłego upadku rządu Donalda Tuska pozostają przede wszystkim politycznym marzeniem jego przeciwników. A wyborcy, przynajmniej na razie, nie mają zamiaru tego marzenia spełniać.










