14 czerwca 2026

Kłopoty prezesa nie chcą się skończyć. Kaczyński coraz częściej słyszy słowo „odpowiedzialność”

Jarosław Kaczyński przez lata funkcjonował w polskiej polityce niczym postać nietykalna. Był przywódcą partii, która zbudowała swoją potęgę na opowieści o moralnej odnowie państwa, walce z elitami i przywracaniu elementarnej sprawiedliwości. Dziś jednak coraz częściej okazuje się, że problemy, które przez lata dotykały innych, zaczynają doganiać również samego prezesa PiS.

Najnowszy przykład jest dla Kaczyńskiego szczególnie niewygodny. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił bowiem wcześniejsze umorzenie sprawy z prywatnego aktu oskarżenia Krzysztofa Brejzy. Proces będzie musiał zostać przeprowadzony ponownie. Co więcej, sąd drugiej instancji nie pozostawił większych złudzeń co do charakteru wypowiedzi prezesa PiS.

Przypomnijmy, że sprawa dotyczy słów wypowiedzianych przez Kaczyńskiego podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa w marcu 2024 roku. Lider PiS stwierdził wówczas, że Brejza, określony przez niego jako „znaczący polityk formacji opozycyjnej”, miał dopuszczać się „bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw”.

Były to oskarżenia niezwykle ciężkiego kalibru. Nie chodziło o polityczną polemikę czy ostrą wymianę zdań. Padły sugestie dotyczące działalności przestępczej osoby publicznej. Nic więc dziwnego, że Krzysztof Brejza zdecydował się skierować przeciwko Kaczyńskiemu prywatny akt oskarżenia o zniesławienie.

Już wcześniej sytuacja była dla prezesa PiS niekomfortowa. Sąd pierwszej instancji wprawdzie umorzył postępowanie, ale jednocześnie stwierdził coś niezwykle istotnego. Uznał bowiem, że Jarosław Kaczyński dopuścił się zarzucanego mu czynu. Innymi słowy, sąd nie oczyścił go z zarzutów. Uznał jedynie, że społeczna szkodliwość czynu była znikoma.

Było to rozstrzygnięcie, które PiS próbował przedstawiać niemal jako zwycięstwo. Problem polega na tym, że najważniejszy fragment uzasadnienia został wówczas przemilczany. Sam sąd wskazał przecież, że zachowanie prezesa wyczerpywało znamiona przestępstwa zniesławienia.

Teraz sytuacja stała się jeszcze bardziej kłopotliwa. Sąd odwoławczy podtrzymał ocenę, że słowa Kaczyńskiego wypełniły znamiona przestępstwa. Co więcej, zakwestionował ocenę dotyczącą społecznej szkodliwości czynu. Jak podkreśliła sędzia Roszkowska-Matusik, sąd pierwszej instancji nie uwzględnił wszystkich okoliczności wymaganych przez kodeks karny.

Najbardziej znaczące zdanie padło jednak w dalszej części uzasadnienia. „W ocenie sądu odwoławczego w tej sprawie istnieją podstawy dowodowe do wydania wyroku skazującego oskarżonego” – stwierdziła sędzia.

To zdanie powinno wywołać szczególne zainteresowanie opinii publicznej. Nie oznacza ono oczywiście, że Kaczyński został skazany. O tym zdecyduje dopiero sąd ponownie rozpatrujący sprawę. Pokazuje jednak, że problem jest znacznie poważniejszy, niż próbują przedstawiać go politycy PiS.

Przez lata Jarosław Kaczyński i jego współpracownicy chętnie występowali w roli sędziów polskiego życia publicznego. Bez większych oporów oskarżali przeciwników politycznych o najgorsze intencje, korupcję, zdradę czy działanie przeciwko interesom państwa. W polityce PiS oskarżenie często zastępowało dowód, a sugestia stawała się faktem.

Dzisiejsza sytuacja pokazuje jednak, że standardy obowiązujące innych mogą zacząć obowiązywać również samego autora tych oskarżeń. Kaczyński przekonywał, że jako wicepremier odpowiedzialny za bezpieczeństwo posiadał informacje dotyczące rzekomo bezprawnych działań Brejzy. Problem polega na tym, że sąd nie ocenia politycznych przekonań ani intuicji. Ocenia fakty, dowody i odpowiedzialność za wypowiadane słowa.

To kolejny problem prezesa PiS w czasie, gdy jego ugrupowanie przeżywa trudny okres. Coraz więcej dawnych politycznych przewag znika, a kolejne sprawy trafiają przed niezależne instytucje państwa. Kaczyński przez lata przyzwyczaił swoich zwolenników do przekonania, że stoi ponad zwykłymi regułami politycznej odpowiedzialności. Dziś rzeczywistość coraz częściej pokazuje coś zupełnie przeciwnego.

I właśnie dlatego ta sprawa ma znaczenie większe niż osobisty spór między dwoma politykami. To test, czy człowiek, który przez dekady oskarżał innych, sam będzie gotów ponieść odpowiedzialność za własne słowa. A z tym Jarosław Kaczyński od dawna ma największy problem.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Do Waszyngtonu po zdjęcie, nie po sukces. Nawrocki zamienia...

W polityce zagranicznej liczą się skuteczność, powaga i umiejętność...

Pociąg odjechał Morawieckiemu. Były premier znów walczy o cudze...

Powrót kolei do Łomży po 33 latach to wydarzenie,...

Pociąg do Łomży i pociąg do absurdu. Cenckiewicz znów...

Polska polityka ma dziś wielu komentatorów, którzy potrafią dostrzec...

Wojna w pałacu, wojna na Nowogrodzkiej. PiS zajęty sobą,...

Jeszcze niedawno politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali Polaków, że...

Murem za mundurem? Sakiewicz i hipokryzja prawicy

Jeszcze kilka lat temu politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz...

Nawrocki nie dokończy kadencji. Rezydent PiS panicznie boi się...

Nawrocki panikuje. Karol Nawrocki ma coraz większy problem. Czy jego kadencja...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img