Jarosław Kaczyński może być zadowolony. Po ponad ćwierćwieczu obecności na pierwszej linii polskiej polityki nadal pozostaje dla większości Polaków niekwestionowanym liderem prawicy. Najnowszy sondaż Instytutu Pollster dla „Super Expressu” pokazuje, że aż 38 proc. respondentów właśnie jego wskazuje jako najważniejszą postać tej części sceny politycznej. Wynik Karola Nawrockiego jest dwukrotnie niższy, a pozostali politycy prawicy pozostają daleko w tyle. Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun czy Mateusz Morawiecki nie są nawet blisko pozycji prezesa PiS.
Na pierwszy rzut oka można uznać to za triumf. W świecie polityki, w którym przywódcy pojawiają się i znikają w ciągu kilku sezonów, Kaczyński pozostaje figurą dominującą od ponad dwóch dekad. Przeżył kolejnych premierów, prezydentów, rozłamy i kryzysy. Wciąż jest politykiem, którego zwolennicy prawicy najczęściej wskazują jako swojego lidera. Problem polega jednak na tym, że ten sukces ma również drugą stronę. I właśnie ona powinna dziś spędzać sen z powiek działaczom PiS.
W tym samym czasie, gdy Polacy uznają Kaczyńskiego za lidera prawicy, nie chcą bowiem oddać władzy jego partii. Sondaż IBRiS dla Polsat News pokazuje wyraźną przewagę Koalicji Obywatelskiej nad Prawem i Sprawiedliwością. Na KO chce głosować 29,3 proc. respondentów, podczas gdy PiS może liczyć na 23,7 proc. poparcia. To nie jest różnica kosmetyczna ani przypadkowe wahnięcie nastrojów. To przewaga, która utrzymuje się od miesięcy i która pokazuje, że partia Kaczyńskiego nie potrafi odzyskać politycznej inicjatywy.
Powstaje więc interesujący paradoks. Polacy mówią jednocześnie dwie rzeczy. Po pierwsze: liderem prawicy jest Jarosław Kaczyński. Po drugie: nie chcemy, by jego ugrupowanie wróciło do rządzenia. Te dwa komunikaty, pozornie sprzeczne, w rzeczywistości doskonale się uzupełniają. Coraz więcej wyborców nie ma bowiem problemu z uznaniem politycznej dominacji prezesa PiS. Problem mają natomiast z wizją kolejnych lat państwa urządzonego według jego pomysłu.
Przez lata Kaczyński budował partię całkowicie podporządkowaną własnemu przywództwu. Nie tolerował konkurentów, nie wychowywał naturalnych następców i skutecznie pilnował, by nikt w jego otoczeniu nie urósł do rangi samodzielnego lidera. W krótkiej perspektywie była to strategia skuteczna. Dzięki niej zachował pełną kontrolę nad obozem politycznym. Dziś jednak coraz wyraźniej widać cenę tego modelu.
Karol Nawrocki, mimo że sprawuje urząd prezydenta i dysponuje potężnym politycznym zapleczem, uzyskał zaledwie 19 proc. wskazań. Jak zauważa „Super Express”, „to pokazuje, że Nawrocki zbudował rozpoznawalność i zdobył zwolenników w pierwszym roku prezydentury”. To prawda. Ale jednocześnie pokazuje coś jeszcze. Nawet prezydent wspierany przez cały obóz prawicy nie jest w stanie wyjść z cienia Jarosława Kaczyńskiego.
Dla PiS jest to wiadomość znacznie gorsza, niż mogłoby się wydawać. Partia polityczna może bowiem funkcjonować dzięki silnemu liderowi. Nie może jednak przez lata opierać swojej przyszłości wyłącznie na jednym człowieku. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że wyborcy nie widzą dziś na prawicy nikogo poza Kaczyńskim, a jednocześnie coraz wyraźniej nie chcą już polityki, której jest symbolem.
To właśnie dlatego najnowszy sondaż można odczytać jako gorzki sukces prezesa PiS. Osiągnął on bowiem coś, o czym marzy większość polityków. Stał się niezastąpiony. Nikt nie jest w stanie odebrać mu przywództwa, nikt nie potrafi go zdetronizować, nikt nie budzi podobnych emocji po prawej stronie sceny politycznej. Tyle że w pewnym momencie niezastępowalność przestaje być atutem. Staje się ciężarem.
Im mocniej bowiem Polacy utożsamiają prawicę z Jarosławem Kaczyńskim, tym trudniej PiS przekonać nowych wyborców, że jest partią zdolną do otwarcia nowego rozdziału. A skoro wyborcy nie chcą powrotu partii do władzy, choć jednocześnie nie kwestionują pozycji jej lidera, wniosek wydaje się oczywisty.
Największy sukces Jarosława Kaczyńskiego może być dziś największą przeszkodą na drodze PiS do odzyskania rządów. I trzeba przyznać, że jest w tym pewna polityczna ironia. Człowiek, który przez lata budował swoją dominację z wyjątkową konsekwencją, być może właśnie dzięki tej dominacji skutecznie zamyka własnej partii drogę do powrotu do władzy.
Jeżeli więc ktoś szuka dziś najbardziej trwałej gwarancji, że PiS jeszcze długo pozostanie w opozycji, powinien spojrzeć właśnie na ten sondaż. Jarosław Kaczyński nadal jest liderem polskiej prawicy. I właśnie dlatego jego partia ma coraz większy problem z przekonaniem do siebie większości Polaków.










