17 lipca 2026

Strach zamiast faktów. Kamiński znów gra na najniższych instynktach

Mariusz Kamiński od lat buduje swój polityczny przekaz na prostym schemacie: znaleźć zagrożenie, wyolbrzymić je, a następnie przedstawić siebie i własne środowisko jako jedynych obrońców bezpieczeństwa Polaków.

Tym razem były szef MSWiA postanowił wykorzystać tragiczną śmierć Henry’ego Nowaka w Southampton, aby uderzyć nie tylko w brytyjską policję, ale również w polskie służby i obecny rząd. Problem polega na tym, że w jego wypowiedziach więcej jest politycznej propagandy niż rzetelnej analizy.

Śmierć młodego człowieka jest tragedią. Jeśli brytyjska policja popełniła błędy, powinny zostać one szczegółowo wyjaśnione, a winni pociągnięci do odpowiedzialności. Jednak Kamiński nie jest zainteresowany wyjaśnianiem okoliczności zdarzenia. Interesuje go przede wszystkim wykorzystanie tej historii jako argumentu w krajowej wojnie politycznej.

„Niestety, wydaje się, że do polskiej policji zaczyna docierać to zjawisko bardzo niebezpieczne, które ma miejsce na zachodzie, czyli takiej politycznej poprawności w formacjach mundurowych” – stwierdził europoseł PiS.

To zdanie jest charakterystyczne dla całego sposobu uprawiania polityki przez Kamińskiego. Nie ma w nim dowodów, nie ma danych, nie ma konkretnych analiz. Jest za to sugestia, że Polska zmierza w kierunku katastrofy znanej rzekomo z państw Europy Zachodniej. To klasyczne straszenie społeczeństwa wizją zagrożenia, które ma bardziej mobilizować wyborców niż opisywać rzeczywistość.

Były minister posunął się jeszcze dalej, twierdząc, że brytyjscy policjanci uwierzyli sprawcy wyłącznie dlatego, że ten oskarżył ofiarę o rasizm. Następnie połączył ten przypadek z działalnością polskiej policji i polityką obecnego rządu.

„To jest właśnie też kwestia pewnej polityki rządu, polityki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, na tolerowanie, przyzwalanie na takie sytuacje” – przekonywał Kamiński.

Trudno nie zauważyć, że mamy tutaj do czynienia z politycznym nadużyciem. Z pojedynczego, tragicznego wydarzenia w Wielkiej Brytanii europoseł PiS wyprowadza daleko idące oskarżenia pod adresem polskich władz. Nie przedstawia jednak żadnych dowodów na istnienie systemowego problemu. Nie pokazuje danych świadczących o tym, że polska policja działa gorzej niż wcześniej. Nie wskazuje konkretnych wytycznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które miałyby nakazywać funkcjonariuszom kierowanie się polityczną poprawnością zamiast przepisami prawa.

To zresztą szczególnie znamienne, gdy podobne zarzuty formułuje właśnie Mariusz Kamiński. Przez lata przedstawiał siebie jako człowieka bezkompromisowej walki z patologiami państwa. Tymczasem jego własna działalność polityczna budziła liczne kontrowersje i prowadziła do sporów dotyczących standardów funkcjonowania służb specjalnych oraz instytucji państwowych. Dziś występuje w roli arbitra, który poucza wszystkich wokół, jak powinna działać policja i administracja.

Najbardziej niepokojące jest jednak coś innego. Wypowiedzi Kamińskiego wpisują się w coraz popularniejszy nurt polityki opartej na wzbudzaniu lęku przed obcymi. Nie chodzi już o konkretne przestępstwo czy konkretną sprawę kryminalną. Chodzi o stworzenie wrażenia, że zagrożeniem staje się sam fakt obecności ludzi o innym pochodzeniu czy kolorze skóry.

Tymczasem państwo prawa działa według znacznie prostszej zasady. Policja nie powinna kierować się ani narodowością sprawcy, ani narodowością ofiary. Nie powinna też kierować się politycznymi oczekiwaniami żadnej partii. Paradoks polega na tym, że sam Kamiński w jednej części swojej wypowiedzi trafnie zauważa, iż „policja ma obowiązek działać niezależnie od tego, czy sprawca, czy ofiara jest takiej, a nie innej narodowości”. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że chwilę później sam wykorzystuje narodowość uczestników opisywanych wydarzeń do budowania politycznej narracji.

Polska potrzebuje dziś odpowiedzialnej debaty o bezpieczeństwie, migracji i funkcjonowaniu służb. Potrzebuje faktów, analiz i skutecznych rozwiązań. Nie potrzebuje natomiast polityków, którzy każdą tragedię próbują zamienić w kolejny odcinek kampanii strachu.

Mariusz Kamiński po raz kolejny pokazuje, że łatwiej jest mu szukać politycznych korzyści w ludzkich dramatach niż prowadzić poważną rozmowę o realnych problemach. A to właśnie takie podejście najbardziej szkodzi jakości życia publicznego w Polsce.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Bunt w partii Kaczyńskiego. Horała mówi o lizusach i...

Jeszcze niedawno politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że ich...

Wojna w twierdzy Kaczyńskiego. Czarnek już nie ukrywa, że...

Jeszcze kilka miesięcy temu politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali,...

Patriotyczne slogany. Błaszczak ukrywa największy kryzys PiS

Mariusz Błaszczak postanowił wystąpić w roli strażnika jedności Prawa...

Klęska wiarygodności. Czarnek i Kaczyński ośmieszyli PiS

Prawo i Sprawiedliwość od lat przekonuje, że w sprawach...

Wojna o tron. Kaczyński i Morawiecki rozrywają PiS

Jeszcze kilka lat temu Prawo i Sprawiedliwość przedstawiało się...

Mejza w klatce. PiS w potrzasku

Łukasz Mejza od lat budzi ogromne kontrowersje. Był bohaterem...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img