09 października 2026

Spektakularna klęska PiS. Sejm nie kupił kolejnej politycznej intrygi

Politycy Prawa i Sprawiedliwości najwyraźniej uwierzyli, że wystarczy kilka mocnych wystąpień, garść katastroficznych haseł i tradycyjna porcja politycznej histerii, by odwołać ministra spraw wewnętrznych. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Sejm zdecydowanie odrzucił wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego, a cała operacja zakończyła się dla PiS dokładnie tak, jak kończą się źle przygotowane intrygi – sromotną porażką.

Ostateczny wynik głosowania nie pozostawiał złudzeń. Za odwołaniem ministra zagłosowało 202 posłów, przeciw było 232. Wniosek upadł, a wraz z nim rozsypała się narracja budowana przez opozycję przez ostatnie tygodnie.

Najbardziej uderzające było jednak nie samo głosowanie, lecz argumenty przedstawiane przez polityków PiS.

Andrzej Śliwka przekonywał, że Kierwiński jest „człowiekiem-chaosem”, symbolem „degradacji instytucji”, a jego obecność w rządzie stanowi wręcz „zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski”. Według posła PiS „każdy dzień, każda godzina, każda minuta” urzędowania ministra miała być niebezpieczna dla kraju.

To właśnie ten rodzaj retoryki najlepiej pokazuje obecny stan największej partii opozycyjnej. Zamiast rzeczowej analizy mamy polityczny teatr. Zamiast faktów – wielkie słowa. Zamiast dowodów – emocjonalne oskarżenia.

Jeżeli bowiem rzeczywiście mielibyśmy do czynienia z ministrem stanowiącym zagrożenie dla państwa, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego przedstawiciele koalicji rządzącej, ale także eksperci zajmujący się bezpieczeństwem, prezentują zupełnie odmienną ocenę sytuacji.

Premier Donald Tusk nie pozostawił wątpliwości, po której stronie stoją fakty. Zwracając się do opozycji, powiedział: „Nie dacie rady, bo w tej sprawie, w sprawie bezpieczeństwa Polska jest razem z Marcinem Kierwińskim”. Podkreślił także, że minister „dobrze służy Rzeczpospolitej i dalej będzie pełnił swoją misję”.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. PiS próbował zbudować oskarżenie wobec Kierwińskiego na niezwykle szerokiej liście zarzutów. Obok kwestii granic pojawiały się szkolenia dotyczące LGBT, rzekome kryzysy migracyjne, alarmy bombowe, a nawet oskarżenia o wprowadzanie „tylnymi drzwiami” zmian światopoglądowych. Wszystko zostało wrzucone do jednego worka, jakby sama liczba zarzutów miała zastąpić ich wiarygodność.

Tyle że taka metoda coraz częściej przestaje działać.

Szczególnie kompromitująco wyglądała debata dotycząca ochrony granicy. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz nazwał znaczną część zarzutów po prostu „bredniami”. Przypomniał, że obecny rząd zastał na granicy „płot, a nie skuteczną zaporę”, a następnie przedstawił konkretne dane.

Jak poinformował, w 2026 roku odnotowano 214 prób nielegalnego przekroczenia granicy i żadna z nich nie zakończyła się sukcesem. „Marcin Kierwiński z całym zespołem, policją, strażą graniczną i wojskiem doprowadzili do pełnej skuteczności i ochrony granicy” – podkreślił.

To właśnie takie liczby najbardziej bolą polityków PiS. Trudno bowiem straszyć katastrofą, gdy dane pokazują skuteczność działań państwa.

Podobnie wygląda kwestia służb mundurowych. Przedstawiciele koalicji zwracali uwagę, że Kierwiński konsekwentnie odbudowuje ich profesjonalizm i zaufanie społeczne. Arkadiusz Sikora z Lewicy stwierdził wręcz, że minister „odbudowuje szacunek do służb”, a sam wniosek o wotum nieufności jest wyłącznie polityczny i pozbawiony merytorycznych podstaw.

I właśnie tu tkwi sedno całej historii.

PiS nie przedstawił przekonującego aktu oskarżenia wobec ministra spraw wewnętrznych. Przedstawił natomiast kolejny odcinek swojej ulubionej politycznej opowieści, w której państwo nieustannie stoi na krawędzi upadku, a jedynym ratunkiem pozostaje powrót dawnej władzy.

Problem polega na tym, że coraz mniej osób chce w tę opowieść wierzyć.

Sejmowe głosowanie pokazało coś więcej niż tylko poparcie dla Marcina Kierwińskiego. Pokazało również słabość opozycji, która coraz częściej myli polityczną propagandę z rzeczywistością. Tym razem próba obalenia ministra miała być pokazem siły PiS.

Zamiast tego stała się pokazem jego bezradności.

I właśnie dlatego zakończyła się spektakularną, sejmową klęską.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Bielan kreuje się na szarą eminencję polskiej polityki. Sawicki...

Adam Bielan najwyraźniej bardzo chce, żeby Polacy wiedzieli, że...

Moskal próbuje się ratować po zeznaniach Krala. Nie idzie...

Michał Moskal postanowił przejść do kontrataku. Po publikacji informacji...

Bielan kreuje się na człowieka Trumpa. Teraz oskarża polski...

Adam Bielan najwyraźniej postanowił przedstawić się Polakom jako człowiek...

Nawrocki pojechał reprezentować Polskę. Skończył w rękawicach na ringu

Karol Nawrocki pojechał na Filipiny jako prezydent Rzeczypospolitej, a...

Kral zaczął mówić. W prokuraturze padło nazwisko Kaczyńskiego

Michał Moskal miał być człowiekiem Jarosława Kaczyńskiego od kryptowalut....

Czarnek nagle został strażnikiem publicznych pieniędzy. Pamięć ma wyjątkowo...

Przemysław Czarnek odkrył właśnie uroki oszczędnego państwa. Były minister...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img