Kaczyński przerażony!
Herszt PiS Jarosław Kaczyński musiał odpowiadać w prokuraturze za aferę z kopertą z dwiema wieżami.
Chodzi o niedoszłą budowę wieżowców w Warszawie przez powiązaną z PiS spółkę Srebrna i podejrzenie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
To sukces mec. Jacka Dubois, pełnomocnika Birgfellnera.
Adwokat nie kryje satysfakcji – starał się o to przesłuchanie przez 7,5 roku. Ocenił, że Jarosław Kaczyński wplatał w zeznania wątki polityczne, które „odbiegały od rzeczywistości i były wbrew logice”.
Mimo to Dubois uważa, że zebrany materiał jest mocny i daje prokuraturze pełne podstawy do postawienia zarzutów.
Rzecznik prokuratury, prok. Piotr Antoni Skiba, zdradził, że na samym początku Kaczyński złożył oświadczenie, iż uważa przesłuchującą go prokurator za osobę… „nielegalną”. Zgodził się jednak zeznawać, traktując protokół jako przyszły dowód w „walce o przywrócenie praworządności”. Dalej przesłuchanie biegło już bardzo dyscyplinarnie – prezes odpowiedział na wszystkie pytania.
Komfortowe warunki kontra narracja polityczna: Mecenas Dubois odniósł się do głosów polityków PiS, jakoby wielogodzinne przesłuchanie było wycieńczające dla zdrowia prezesa. Podkreślił, że warunki w prokuraturze były wręcz „ponadstandardowe” (kawa, herbata, pełna swoboda korzystania z przerw), a Kaczyński sam chciał kontynuować procedurę i nie wnioskował o przerwanie spotkania.
Prokuratura zamierza teraz przeanalizować cały zebrany materiał dowodowy i zdecydować o kolejnych krokach w śledztwie.










