17 lipca 2026

Od paktu migracyjnego do Polexitu. Kaczyński znów przygotowuje Polaków na konflikt z Europą

Jarosław Kaczyński po raz kolejny sięga po sprawdzony repertuar politycznego strachu. Migranci, przestępczość, zagrożenie dla kobiet, „barbarzyństwo” Zachodu i wreszcie Bruksela przedstawiana jako siła stojąca ponad wolą Polaków.

Tym razem stawką jest jednak coś więcej niż kolejna kampania wyborcza. Słowa prezesa PiS coraz wyraźniej brzmią jak przygotowywanie gruntu pod przyszły konflikt Polski z Unią Europejską, który może zakończyć się dokładnie tam, gdzie od lat prowadzi logika tej polityki – przy Polexicie.

„Jeżeli my dojdziemy do władzy, to będzie koniec paktu. My ten pakt wypowiemy” – zapowiedział Kaczyński podczas konferencji prasowej. To zdanie powinno wywołać niepokój nie tylko wśród zwolenników integracji europejskiej. Problem nie polega bowiem wyłącznie na samym pakcie migracyjnym. Problem polega na tym, że lider największej partii opozycyjnej po raz kolejny sugeruje, iż Polska może jednostronnie ignorować zobowiązania wynikające z członkostwa w Unii Europejskiej.

To dokładnie ten sam mechanizm, który Brytyjczycy obserwowali przez lata przed Brexitem. Najpierw była nieustanna opowieść o tym, że Bruksela ogranicza suwerenność. Potem pojawiły się obietnice odrzucenia wspólnych zasad. Wreszcie przekonywanie, że interes narodowy wymaga konfrontacji z europejskimi instytucjami. Dziś Kaczyński mówi o „groźbach ze strony KE”, których nie wolno stawiać „ponad interesami Polaków”. To klasyczny język polityki antyunijnej.

Prezes PiS doskonale zdaje sobie sprawę, że większość Polaków nie chce opuszczenia Unii Europejskiej. Dlatego nie mówi o tym wprost. Zamiast tego od lat buduje narrację, według której Polska musi wybierać między własnym interesem a zobowiązaniami wynikającymi z członkostwa we wspólnocie. Polexit nie zaczyna się od referendum. Polexit zaczyna się od systematycznego przekonywania obywateli, że Unia jest zagrożeniem.

Jednocześnie Kaczyński próbuje straszyć migrantami, przedstawiając niemal apokaliptyczny obraz Polski. Według niego „na pewno już dzisiaj chodzą po ulicach polskich miast i wsi ludzie, szczególnie panie, kobiety, które zapłacą za to życiem”. Takie słowa nie są analizą rzeczywistości. Są próbą wzbudzenia emocji poprzez najczarniejsze możliwe scenariusze.

Co więcej, w kwestii migracji PiS i sam Kaczyński są dziś całkowicie niewiarygodni. Trudno bowiem zapomnieć, że partia ta rządziła Polską przez osiem lat. W tym czasie do kraju przybyły setki tysięcy cudzoziemców. Polska stała się jednym z największych odbiorców pracowników spoza Unii Europejskiej. To właśnie za rządów PiS wydawano rekordowe liczby zezwoleń na pracę i wiz.

Kulminacją kompromitacji była tak zwana afera wizowa. Okazało się wówczas, że państwo, które najgłośniej straszyło migrantami, nie potrafiło skutecznie kontrolować własnego systemu wizowego. Politycy PiS próbowali budować swój kapitał polityczny na opowieściach o zagrożeniach zewnętrznych, podczas gdy chaos panował w instytucjach podległych ich własnemu rządowi.

Dlatego dzisiejsze ostrzeżenia Kaczyńskiego brzmią szczególnie fałszywie. Człowiek, który przez osiem lat sprawował faktyczną władzę w państwie, próbuje przedstawiać się jako obrońca Polski przed problemami, które w dużej mierze powstały za jego rządów. To polityczna amnezja w najczystszej postaci.

Jeszcze bardziej niepokojące jest jednak to, że temat migracji staje się dla PiS narzędziem do podważania fundamentów polskiej obecności w Europie. Zamiast uczciwej debaty o bezpieczeństwie granic i polityce migracyjnej słyszymy coraz częściej sugestie, że Polska powinna odrzucać wspólne europejskie rozwiązania, nawet jeśli oznaczałoby to otwarty konflikt z Unią.

Historia pokazuje, że takie konflikty mają swoją logikę. Najpierw odrzuca się jedną regulację. Potem kolejną. Następnie kwestionuje się samą zasadę wspólnego prawa. W końcu pojawia się pytanie, czy członkostwo w ogóle ma sens. To właśnie dlatego słowa Kaczyńskiego należy traktować poważnie. Nie dlatego, że dotyczą paktu migracyjnego. Dlatego, że coraz wyraźniej pokazują kierunek polityczny, w którym PiS chciałby poprowadzić Polskę.

A tym kierunkiem nie jest silna pozycja Polski w Europie. Tym kierunkiem jest nieustanny konflikt z Europą, który wcześniej czy później może doprowadzić do tego, czego większość Polaków nie chce – politycznego i gospodarczego wypchnięcia naszego kraju na margines wspólnoty.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Bunt w partii Kaczyńskiego. Horała mówi o lizusach i...

Jeszcze niedawno politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że ich...

Wojna w twierdzy Kaczyńskiego. Czarnek już nie ukrywa, że...

Jeszcze kilka miesięcy temu politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali,...

Patriotyczne slogany. Błaszczak ukrywa największy kryzys PiS

Mariusz Błaszczak postanowił wystąpić w roli strażnika jedności Prawa...

Klęska wiarygodności. Czarnek i Kaczyński ośmieszyli PiS

Prawo i Sprawiedliwość od lat przekonuje, że w sprawach...

Wojna o tron. Kaczyński i Morawiecki rozrywają PiS

Jeszcze kilka lat temu Prawo i Sprawiedliwość przedstawiało się...

Mejza w klatce. PiS w potrzasku

Łukasz Mejza od lat budzi ogromne kontrowersje. Był bohaterem...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img