17 lipca 2026

Wojna w pałacu, wojna na Nowogrodzkiej. PiS zajęty sobą, państwo schodzi na dalszy plan

Jeszcze niedawno politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali Polaków, że są monolitem. Jedna drużyna, jeden cel, jedna wizja państwa. Dziś coraz wyraźniej widać, że za fasadą jedności kryją się ambicje, wzajemne pretensje i niekończące się rozgrywki personalne.

Najnowsza historia wokół szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego pokazuje, że ludzie Karola Nawrockiego coraz częściej prowadzą własne gierki, które mają niewiele wspólnego z troską o sprawy publiczne.

Sprawa dotyczy wyboru nowego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Gdy prezydent Karol Nawrocki zdecydował się powołać sędziego Zbigniewa Kapińskiego, wywołało to zdziwienie nie tylko po stronie opozycji, ale także w samym obozie prawicy. Według medialnych doniesień przeciwko tej kandydaturze miał występować nawet Jarosław Kaczyński. Krytyczne głosy pojawiły się również w mediach tradycyjnie sprzyjających PiS.

To sytuacja niezwykle wymowna. Oto prezydent wywodzący się z obozu PiS podejmuje decyzję, która spotyka się z dezaprobatą własnego politycznego zaplecza. Jeszcze bardziej interesujące jest jednak to, co wydarzyło się później. Jak opisuje „Newsweek”, odpowiedzialność za forsowanie kandydatury Kapińskiego przypisywana jest przede wszystkim Zbigniewowi Boguckiemu, który miał być głównym doradcą prezydenta w tej sprawie.

Według rozmówców tygodnika w PiS szybko pojawiło się przekonanie, że decyzja była błędem. „Już po powołaniu Kapińskiego zdali sobie sprawę z tego, że będą problemy z nim jako prezesem SN. Już są, a Bogucki jest pierwszy, żeby się z tego tłumaczyć” – mówi anonimowy polityk związany z otoczeniem Jarosława Kaczyńskiego.

Jeszcze ciekawsza jest druga wypowiedź przytoczona przez tygodnik. „Zbigniew Bogucki chce być premierem, a ta sprawa nie służy jemu, PiS-owi, a przede wszystkim prezydentowi” – stwierdza kolejny polityk partii.

To zdanie mówi więcej o obecnej kondycji obozu prawicy niż setki oficjalnych konferencji prasowych. Bo jeśli nawet wewnątrz PiS coraz głośniej mówi się o osobistych ambicjach najbliższych współpracowników prezydenta, to trudno oprzeć się wrażeniu, że polityka schodzi na dalszy plan. Najważniejsze stają się pozycje, wpływy i przygotowania do przyszłych walk o władzę.

Zbigniew Bogucki odpiera zarzuty. Twierdzi, że nie zniknął z mediów i szczegółowo wylicza swoje występy w Radiu Zet, Polsat News czy telewizji wPolsce24. „Czuję się wzruszony troską o swoją obecność w mediach” – ironizuje. Dodaje również, że część jego nieobecności wynikała z delegacji oraz kalendarza świątecznego.

Problem polega jednak na tym, że samo dementowanie nie usuwa politycznego kontekstu całej sprawy. Jeśli – jak twierdzi „Newsweek” – informacje o odsunięciu Boguckiego pojawiały się ze strony samych polityków PiS, to mamy do czynienia nie z medialną plotką, lecz z kolejnym rozdziałem wewnętrznej wojny w obozie prawicy.

Od miesięcy można odnieść wrażenie, że PiS oraz ludzie Karola Nawrockiego coraz częściej koncentrują się na własnych rozgrywkach. Jedni budują pozycję na przyszłość, inni próbują zabezpieczyć wpływy, jeszcze inni szukają winnych niepopularnych decyzji. W rezultacie opinia publiczna obserwuje nie sprawne zarządzanie państwem, lecz nieustanne przecieki, anonimowe wypowiedzi i polityczne podchody.

Szczególnie niepokojące jest to, że spór dotyczy jednej z najważniejszych instytucji państwa – Sądu Najwyższego. Zamiast poważnej dyskusji o wymiarze sprawiedliwości otrzymujemy festiwal spekulacji, wzajemnych oskarżeń i personalnych ambicji. To pokazuje, jak bardzo polityczne kalkulacje zaczęły dominować nad odpowiedzialnością za państwo.

Ludzie Nawrockiego mieli być nowym otwarciem dla prawicy. Mieli pokazać świeżość, profesjonalizm i skuteczność. Tymczasem coraz częściej przypominają środowisko zajęte głównie własnymi interesami. Każda kolejna historia ujawnia następne napięcia między Pałacem Prezydenckim a Nowogrodzką, między ambicjami poszczególnych polityków a oczekiwaniami partyjnego kierownictwa.

Polacy mają prawo oczekiwać czegoś więcej niż kolejnych odcinków serialu o wewnętrznych walkach prawicy. Państwo nie jest planszą do rozgrywania osobistych ambicji. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że w obozie PiS coraz mniej uwagi poświęca się sprawom obywateli, a coraz więcej własnym politycznym gierkom. I właśnie dlatego kolejne przecieki z Pałacu Prezydenckiego budzą dziś większe zainteresowanie niż realne działania tego środowiska.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Bunt w partii Kaczyńskiego. Horała mówi o lizusach i...

Jeszcze niedawno politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że ich...

Wojna w twierdzy Kaczyńskiego. Czarnek już nie ukrywa, że...

Jeszcze kilka miesięcy temu politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali,...

Patriotyczne slogany. Błaszczak ukrywa największy kryzys PiS

Mariusz Błaszczak postanowił wystąpić w roli strażnika jedności Prawa...

Klęska wiarygodności. Czarnek i Kaczyński ośmieszyli PiS

Prawo i Sprawiedliwość od lat przekonuje, że w sprawach...

Wojna o tron. Kaczyński i Morawiecki rozrywają PiS

Jeszcze kilka lat temu Prawo i Sprawiedliwość przedstawiało się...

Mejza w klatce. PiS w potrzasku

Łukasz Mejza od lat budzi ogromne kontrowersje. Był bohaterem...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img