10 lipca 2026

Błoto i propaganda. Wraca stary styl PiS

Marcin Przydacz po raz kolejny udowadnia, że w polityce PiS granica między kontrolą władzy a zwykłym insynuowaniem dawno została zatarta. Zamiast rzeczowej debaty mamy dziś dobrze znany spektakl: rzucić oskarżenie, zasugerować układ, uruchomić medialny szum, a potem patrzeć, czy coś się przyklei. Nieważne, czy są dowody. Wystarczy cień podejrzenia. Resztę zrobi partyjna machina.

Tym razem celem ataku stał się Marcin Kierwiński. Pretekstem — sprawa badań wykonanych po głośnym wystąpieniu podczas obchodów Dnia Strażaka w maju 2024 roku. Przydacz wrócił do tej historii, próbując powiązać ją ze Szpitalem Południowym i rzekomym „salonikiem VIP dla polityków KO”. Już sam język tej wypowiedzi zdradza intencję: nie chodzi o wyjaśnienie czegokolwiek, lecz o wzbudzenie podejrzeń.

Mechanizm jest prosty i wyjątkowo cyniczny. Polityk PiS nie musi niczego udowadniać. Wystarczy, że zapyta: „A może?”, „Czy to przypadkiem nie…?”, „Czy badanie było wiarygodne?”. Tak działa polityka insynuacji. Sugestia zastępuje fakt, aluzja zastępuje dowód, a emocja ma zastąpić prawdę.

Przydacz pytał: „Czy był to SOR w Szpitalu Południowym? Czy badanie ‘nadzorował’ działacz KO?”. To nie są pytania zadawane w dobrej wierze. To klasyczna próba podważenia wiarygodności przeciwnika bez przedstawienia choćby jednego konkretnego dowodu. Innymi słowy: rzucić błotem i liczyć, że coś zostanie.

Marcin Kierwiński odpowiedział krótko, ale celnie. „Pan Przydacz to prawdziwy tuz z Kancelarii Prezydenta. Nawet proste, jednozdaniowe komunikaty są dla niego za trudne” — napisał. I trudno odmówić mu racji. Kierwiński musiał tłumaczyć rzeczy, które dla uczciwego obserwatora powinny być oczywiste. „Nigdy nie wykonywałem badań w Szpitalu Południowym. Prościej się nie da” — dodał minister.

To zdanie obnaża sedno problemu. Przydacz nie szuka odpowiedzi. Przydacz potrzebuje insynuacji. Bo polityka PiS od lat opiera się na jednym podstawowym mechanizmie: jeśli nie ma skandalu, trzeba go stworzyć. Jeśli nie ma afery, trzeba ją zasugerować. Jeśli przeciwnik nie popełnił błędu, należy wytworzyć atmosferę, w której będzie wyglądał podejrzanie.

Nie jest przypadkiem, że właśnie politycy PiS tak chętnie operują półsłówkami. To wygodne. Oskarżenie wprost rodzi odpowiedzialność. Insynuacja — już nie. Można potem rozłożyć ręce i powiedzieć: „Przecież tylko pytaliśmy”. To stara polityczna sztuczka, ale w wykonaniu PiS doprowadzona do perfekcji.

Marcin Przydacz jest dziś jednym z najbardziej charakterystycznych przedstawicieli tego stylu. Dużo sugestii, dużo politycznego dymu, mało faktów. Coraz częściej sprawia wrażenie polityka, który bardziej dba o viral w mediach społecznościowych niż o powagę urzędu, który reprezentuje. A przecież człowiek związany z Kancelarią Prezydenta powinien wnosić do debaty publicznej choć minimum odpowiedzialności.

Tymczasem obserwujemy coś odwrotnego — próbę permanentnego podgrzewania politycznej temperatury. To strategia obliczona na polaryzację, konflikt i chaos. Problem polega na tym, że społeczeństwo coraz lepiej rozpoznaje te mechanizmy. Coraz trudniej sprzedać zwykłą insynuację jako „dociekliwość”.

Kierwiński w tej sprawie zachował spokój i rzeczowość. Nie wdawał się w histerię, nie budował teorii spiskowych, nie odpowiadał propagandą na propagandę. I właśnie dlatego jego reakcja była tak skuteczna. Kilka prostych zdań wystarczyło, by pokazać, że cała narracja Przydacza opiera się na politycznej mgle.

A mgła, jak wiadomo, prędzej czy później opada. Gdy opadnie, zostaje tylko jedno pytanie: ile jeszcze razy politycy PiS będą próbowali zastępować fakty insynuacjami? W przypadku Marcina Przydacza odpowiedź wydaje się brutalnie prosta — tak długo, jak długo będą wierzyć, że chaos jest skuteczniejszy od prawdy.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Atak na Tuska. Służby i prokuratura grają na zmianę...

Chcą obalić Tuska! Prokuratorzy Dariusza Korneluka i służby podległe Tomaszowi...

Zemsta na Banasiu. Prokuratura stawia absurdalne zarzuty

Prokuratura dojeżdża Banasia. Marian Banaś przyczynił się do upadku rządu...

Koniec politycznego małżeństwa. Morawiecki i Ziobro zaczęli bezlitosną wojnę

Jeszcze niedawno zapewniali, że tworzą zjednoczoną drużynę, która ma...

Prezes w świecie własnych teorii. Kaczyński coraz dalej od...

Są granice politycznego sporu, których odpowiedzialny lider nie powinien...

Nawrocki blokuje, sądy toną. Żurek uderza w bezczynność Nawrockiego

Polskie sądy od lat zmagają się z przewlekłością postępowań....

Wojna z policją zamiast szacunku. Kaczyński przekroczył kolejną granicę

Są granice politycznego sporu, których odpowiedzialni przywódcy nie powinni...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img