Polityka wymaga konsekwencji. Można zmienić zdanie, jeśli zmienia się rzeczywistość, ale trzeba mieć odwagę przyznać, że to właśnie się zrobiło. Najgorzej wygląda sytuacja, gdy politycy próbują wymazać własną historię i przekonać opinię publiczną, że kilka lat temu bronili poglądów dokładnie przeciwnych do tych, które sami głosili i realizowali. Właśnie z takim przypadkiem mamy dziś do czynienia w wykonaniu Przemysława Czarnka i Prawa i Sprawiedliwości.
Spór o przekazanie Ukrainie pocisków do systemu Patriot stał się kolejnym przykładem politycznej amnezji. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że decyzję podjęto „na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO, dowództwa sił amerykańskich w Europie oraz dowódcy sił połączonych i amerykańskich w Europie”, po konsultacjach z pozostałymi użytkownikami systemu Patriot. Trudno więc przedstawiać tę decyzję jako jednostronny gest polskiego rządu. Była ona elementem współpracy sojuszniczej i wynikała z uzgodnień w ramach NATO.
Najmocniej wybrzmiewa jednak inna liczba. Łączna wartość polskich donacji dla Ukrainy wyniosła około 16,45 mld zł. Co istotne, aż około 14,9 mld zł przekazano w latach rządów PiS. Obecny gabinet odpowiada za około 1,55 mld zł, czyli mniej więcej jedną dziesiątą całej pomocy wojskowej. Te dane trudno podważyć.
Kosiniak-Kamysz nie bez powodu napisał, że „hipokryzja i zakłamanie polityków PiS nie znają granic”. Dodał również: „Najpierw przekazywali wszystko co się dało Ukrainie – i dobrze – choć dziś się tego wstydzą, ścigając się z Braunem. Krytykują przekazanie sprzętu, choć przekazali go o wartości DZIESIĘCIOKROTNIE wyższej”. To wyjątkowo celna diagnoza politycznej ewolucji PiS.
Przemysław Czarnek próbuje dziś tłumaczyć tę zmianę słowami: „Zupełnie inna była wówczas Ukraina, zupełnie inna była wojna i zupełnie inna była Rosja”. Oczywiście sytuacja na froncie zmienia się każdego dnia. Nikt rozsądny tego nie kwestionuje. Problem polega jednak na tym, że Czarnek jednocześnie przyznaje, iż pomoc udzielona przez Polskę była słuszna i odegrała fundamentalną rolę.
Sam mówi przecież: „Bez tego wsparcia niepodległej Ukrainy mogłoby już dzisiaj nie być”. Trudno o bardziej jednoznaczne potwierdzenie skuteczności decyzji podejmowanych przez poprzedni rząd. Skoro były one właściwe, to dlaczego dziś PiS atakuje podobne działania? Gdzie kończy się analiza strategiczna, a zaczyna zwykła kalkulacja polityczna?
Coraz bardziej wygląda to na próbę dostosowania przekazu do nastrojów części elektoratu. PiS jeszcze kilka lat temu przedstawiał się jako najbardziej zdecydowany obrońca Ukrainy przed rosyjską agresją. Dzisiaj coraz częściej stara się rywalizować o wyborców bardziej sceptycznych wobec dalszej pomocy dla Kijowa. Tyle że bezpieczeństwo państwa nie powinno być przedmiotem marketingu politycznego.
Polska pomagała Ukrainie nie z altruizmu, lecz z własnego interesu narodowego. Czarnek sam przypomniał tę logikę, mówiąc: „Interes był taki, żeby Ukraina ustała, bo wówczas rozpędzona Rosja, która zajęłaby i przejęła to państwo, stałaby się dla nas śmiertelnym niebezpieczeństwem”. Trudno znaleźć bardziej trafne uzasadnienie polskiej polityki z pierwszych miesięcy wojny. To właśnie dzięki temu wsparciu rosyjska armia nie stanęła na granicach państw NATO.
Dlatego dzisiejsze próby przedstawiania każdej kolejnej decyzji o wsparciu jako nieodpowiedzialnej wyglądają niewiarygodnie. Nie dlatego, że sytuacja militarna się nie zmienia, lecz dlatego, że zmieniła się przede wszystkim retoryka PiS. Jeszcze niedawno partia Jarosława Kaczyńskiego przekonywała, że bezpieczeństwo Polski wymaga maksymalnego wsparcia Ukrainy. Dziś ci sami politycy próbują przekonać wyborców, że podobne działania są niemal błędem.
Politycy mają prawo zmieniać poglądy. Nie mają jednak prawa udawać, że historia wyglądała inaczej, niż wyglądała naprawdę. W sprawach bezpieczeństwa państwa wyborcy zasługują na coś więcej niż polityczne zwroty akcji. Zasługują na konsekwencję, odpowiedzialność i zwykłą uczciwość wobec faktów. Tego właśnie najbardziej zabrakło w ostatnich wypowiedziach Przemysława Czarnka i całego PiS.










