12 sierpnia 2026

Nie umiał odpowiedzieć na zarzuty. Kaczyński zaatakował Tuska

Jarosław Kaczyński od lat stosuje sprawdzony polityczny mechanizm. Gdy pojawiają się niewygodne pytania dotyczące działań ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością, zamiast odnieść się do ich meritum, opowiada o spisku, zemście i politycznych prześladowaniach. Tak było wcześniej i tak jest również dziś, gdy śledczy prowadzą czynności dotyczące Polskiej Fundacji Narodowej oraz kampanii „Sprawiedliwe sądy”.

Problem polega na tym, że tym razem prezes PiS sprawiał wrażenie polityka, który nie znalazł przekonującej odpowiedzi na zarzuty. Zamiast wyjaśnić, dlaczego śledztwo miałoby być bezzasadne lub odnieść się do kwestii finansowania kampanii, sięgnął po dobrze znaną narrację o politycznej zemście.

Na platformie X napisał: „Tonący brzytwy się chwyta… To, co dzisiaj obserwujemy, to kolejne akty zemsty układu władzy Donalda Tuska”. Dodał również, że działania służb mają jedynie „przykryć oczywisty fakt, że działania wymierzone m.in. w ministra Zbigniewa Ziobrę były polityczną hucpą koalicji 13 grudnia”.

To mocne słowa. Problem w tym, że nie stanowią odpowiedzi na najważniejsze pytania. Śledztwo, o którym poinformowały służby, dotyczy podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy finansowaniu kampanii „Sprawiedliwe sądy”, co – według prokuratury – mogło wyrządzić Polskiej Fundacji Narodowej szkodę majątkową w wysokości co najmniej 8,4 mln zł. W demokratycznym państwie prawa właśnie od tego są prokuratura i sądy – aby ustalić, czy doszło do przestępstwa. Nie od polityków, lecz od organów ścigania zależy wyjaśnienie sprawy.

Kaczyński nie polemizuje jednak z samą istotą zarzutów. Nie tłumaczy, dlaczego wydatki były zasadne ani nie przedstawia argumentów podważających podstawy śledztwa. Zamiast tego przenosi spór na poziom emocji. To klasyczna strategia polityczna: gdy trudno bronić konkretów, łatwiej przekonywać zwolenników, że wszystko jest elementem wielkiego politycznego planu.

Jeszcze dalej idzie druga część jego wpisu. Prezes PiS przekonuje, że „dzisiejsze poranne wejścia służb i zatrzymania pod pretekstem rzekomo wielkich nadużyć to element systemowego mechanizmu działania tej władzy oraz sprzyjających jej mediów, którego celem jest zastraszanie i oczernianie”. Na końcu zapowiada: „Obserwujemy te działania i wyciągniemy z nich konsekwencje.”

Tego rodzaju retoryka ma jednak swoją cenę. Jeżeli każdą czynność prokuratury wobec osób związanych z jedną partią określa się mianem „zemsty”, to podważa się zaufanie do instytucji państwa jeszcze przed zakończeniem postępowania. Oczywiście każda osoba objęta śledztwem korzysta z domniemania niewinności. Ale równie oczywiste jest, że organy ścigania mają prawo prowadzić dochodzenia w sprawach, w których istnieje podejrzenie naruszenia prawa.

Warto również pamiętać, że przez osiem lat rządów PiS jego politycy wielokrotnie podkreślali, iż służby muszą działać zdecydowanie, a nikt nie może stać ponad prawem. Ta zasada nie powinna obowiązywać wyłącznie wtedy, gdy postępowania dotyczą politycznych przeciwników.

Można dyskutować o sposobie przeprowadzania przeszukań czy o proporcjonalności działań służb. Takie pytania są w demokracji uzasadnione. Nie zastąpią one jednak odpowiedzi na zasadniczą kwestię: czy środki publiczne zostały wydane zgodnie z prawem. To właśnie powinno być przedmiotem debaty.

Najbardziej uderzające w całej tej sprawie jest jednak coś innego. Zamiast rzeczowej polemiki z ustaleniami śledczych pojawiły się oskarżenia o spisek, „układ” i polityczną zemstę. Można odnieść wrażenie, że prezes PiS wybrał najprostszy z możliwych scenariuszy: skoro trudno odnieść się do meritum, należy zmobilizować własny elektorat opowieścią o oblężonej twierdzy.

To strategia skuteczna politycznie, ale niewystarczająca jako odpowiedź na pytania opinii publicznej. Obywatele mają prawo oczekiwać nie kolejnych oskarżeń pod adresem przeciwników, lecz konkretnych wyjaśnień dotyczących spraw, które badają prokuratura i służby. Demokracja opiera się bowiem nie na politycznych deklaracjach, lecz na faktach i rozliczalności władzy – także tej byłej.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Harcerz Morawieckiego od brudnej roboty. Tajemnice Michała Dworczyka

Co ukrywa cień Morawieckiego? Afery nie pogrążyły Michała Dworczyka. Dziś jest...

Chronią Kaczyńskiego, wrabiają Giertycha. Korneluk rozpoczął polowanie na Tuska

Korneluk walczy o przetrwanie. Czy Prokurator Krajowy obali rząd? Korneluk walczy...

Stanowski pouczał innych. Teraz sam musi się tłumaczyć

Krzysztof Stanowski przez lata budował swoją markę na prostym...

Bezpieczeństwo nie znosi fochów. Sobkowiak-Czarnecka uderza w Nawrockiego

Karol Nawrocki bardzo lubi mówić o bezpieczeństwie, suwerenności i...

Panika wokół Nawrockiego. PiS już widzi zamach stanu

Prawo i Sprawiedliwość najwyraźniej zaczyna się bać. Nie tyle...

PiS się kruszy. Morawiecki łowi rozbitków

Prawo i Sprawiedliwość oraz środowisko Mateusza Morawieckiego coraz bardziej...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img