12 sierpnia 2026

Bunt w partii Kaczyńskiego. Horała mówi o lizusach i błędach

Jeszcze niedawno politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że ich ugrupowanie jest wzorem jedności i dyscypliny. Dziś ten obraz rozpada się na oczach opinii publicznej. Co więcej, najostrzejsze słowa nie padają już z ust przeciwników partii, lecz jej własnych posłów. Marcin Horała w kilku zdaniach powiedział więcej o stanie PiS niż setki komentarzy politycznych z ostatnich miesięcy.

Najbardziej wymowne było jego stwierdzenie dotyczące lojalności wobec Jarosława Kaczyńskiego. „Prawdziwa lojalność wobec szefa polega również na tym, żeby czasem pójść do szefa (…) i powiedzieć: »No szefie, jest problem, nie idzie dobrze, popełniamy pewne błędy«”. Trudno o bardziej czytelny sygnał, że nawet wewnątrz PiS rośnie przekonanie, iż obecny sposób zarządzania partią prowadzi ją donikąd.

Horała poszedł jednak znacznie dalej. W jednym z najmocniejszych fragmentów swojej wypowiedzi opisał mechanizm, który od lat paraliżuje ugrupowanie Kaczyńskiego. „Przyjdzie kilku lizusów i powie: »Szefie, wspaniale, wspaniale. Jedyny problem to jest ten defetysta«. Najlepiej go usunąć i będzie dobrze” – mówił. To zdanie brzmi jak akt oskarżenia wobec całego modelu funkcjonowania PiS. Jeśli nawet wieloletni współpracownik prezesa publicznie mówi o atmosferze dworu pełnego pochlebców, oznacza to, że problem przestał być tajemnicą.

Jarosław Kaczyński od lat budował partię opartą na bezwzględnej dyscyplinie i osobistym autorytecie. Taki model sprawdza się jednak tylko wtedy, gdy lider potrafi otaczać się ludźmi gotowymi mówić prawdę. Tymczasem Horała sugeruje coś dokładnie przeciwnego. W jego ocenie prezes nie otrzymuje rzetelnych informacji, lecz słyszy przede wszystkim to, co chce usłyszeć.

Najlepszym dowodem jest spór wokół zakazu działalności w stowarzyszeniach. Horała nie pozostawił suchej nitki na argumentacji przedstawianej przez kierownictwo partii. „Prezes został wprowadzony w błąd” – stwierdził bez ogródek. Dodał również, że argument o zagrożeniu dla partyjnej subwencji jest „zupełnie kulą w płot”, ponieważ obowiązujące przepisy nie przewidują takich konsekwencji w opisanej sytuacji.

To niezwykle poważny zarzut. Oznacza bowiem, że decyzje podejmowane przez prezesa największej partii opozycyjnej mogą opierać się nie na faktach, lecz na błędnych analizach podsuwanych przez jego najbliższe otoczenie. Jeżeli Horała ma rację, to problem PiS nie polega wyłącznie na sporze między zwolennikami Mateusza Morawieckiego a ludźmi skupionymi wokół Jarosława Kaczyńskiego. Problemem jest sposób podejmowania decyzji w całym ugrupowaniu.

Jeszcze bardziej alarmujące są słowa dotyczące strategii politycznej PiS. Horała przyznał, że obrany przed rokiem kurs miał odebrać wyborców Konfederacji, zwłaszcza środowisku Grzegorza Brauna. Efekt? Jak sam zauważył, „po roku realizacji tej strategii poparcie dla Grzegorza Brauna jest rekordowe, a dwie Konfederacje razem wzięte mają już poparcie większe niż PiS”.

To właściwie przyznanie się do strategicznej porażki. PiS przez wiele miesięcy przesuwał swoją retorykę w stronę bardziej radykalnych haseł, licząc na odzyskanie wyborców odpływających do Konfederacji. Nie tylko się to nie udało, ale dodatkowo partia utraciła wizerunek ugrupowania zdolnego przyciągać umiarkowany elektorat. Zamiast osłabić konkurencję, pomogła ją wzmocnić.

Najbardziej zaskakuje jednak końcowa diagnoza Horały. Poseł przyznał, że jego środowisko „w pewnym sensie” czuje się wypychane z PiS. To zdanie pokazuje skalę kryzysu. Jeżeli politycy związani z byłym premierem Mateuszem Morawieckim zaczynają mówić o marginalizacji we własnej partii, oznacza to, że konflikt przestał być zwykłą różnicą zdań. Stał się walką o wpływy i przyszłość ugrupowania.

Paradoksalnie największym oskarżycielem Jarosława Kaczyńskiego nie są dziś Donald Tusk ani politycy koalicji rządzącej. Są nim jego własni współpracownicy. Marcin Horała chciał zapewne uratować partię przed dalszymi błędami. W rzeczywistości wystawił PiS wyjątkowo surową ocenę. Pokazał ugrupowanie pogrążone w sporach, źle zarządzane, otoczone dworem wzajemnej adoracji i pozbawione skutecznej strategii.

A partia, która zaczyna publicznie prowadzić takie rozmowy, zwykle nie znajduje się u progu odbudowy. Znajduje się na początku długiego procesu politycznego osłabienia.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Harcerz Morawieckiego od brudnej roboty. Tajemnice Michała Dworczyka

Co ukrywa cień Morawieckiego? Afery nie pogrążyły Michała Dworczyka. Dziś jest...

Chronią Kaczyńskiego, wrabiają Giertycha. Korneluk rozpoczął polowanie na Tuska

Korneluk walczy o przetrwanie. Czy Prokurator Krajowy obali rząd? Korneluk walczy...

Stanowski pouczał innych. Teraz sam musi się tłumaczyć

Krzysztof Stanowski przez lata budował swoją markę na prostym...

Bezpieczeństwo nie znosi fochów. Sobkowiak-Czarnecka uderza w Nawrockiego

Karol Nawrocki bardzo lubi mówić o bezpieczeństwie, suwerenności i...

Panika wokół Nawrockiego. PiS już widzi zamach stanu

Prawo i Sprawiedliwość najwyraźniej zaczyna się bać. Nie tyle...

PiS się kruszy. Morawiecki łowi rozbitków

Prawo i Sprawiedliwość oraz środowisko Mateusza Morawieckiego coraz bardziej...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img