08 sierpnia 2026

Kłócą się o stołki. Zapomnieli o Polsce

Polska stoi dziś przed wyzwaniami, jakich nie pamiętamy od dziesięcioleci. Wojna za wschodnią granicą, niepewna przyszłość relacji z USA, kryzys demograficzny, rosnące zadłużenie państwa, transformacja energetyczna, sztuczna inteligencja zmieniająca rynek pracy i coraz ostrzejsza konkurencja gospodarcza. To są sprawy, którymi powinien żyć odpowiedzialny świat polityki.

Tymczasem polska prawica funduje obywatelom spektakl, który coraz bardziej przypomina rodzinny rozwód połączony z walką o majątek.

Formalny podział Prawa i Sprawiedliwości stał się faktem. W Sejmie powstał klub parlamentarny Rozwój Plus. Jego przewodniczącym został Mateusz Morawiecki, a funkcję wiceprzewodniczącego objął Łukasz Schreiber. We wpisie w serwisie X polityk ogłosił: „W Sejmie ukonstytuował się klub parlamentarny Rozwój Plus. Przewodniczącym został nasz lider, Premier Mateusz Morawiecki (…). Dziś pierwszy dzień oficjalnego funkcjonowania klubu R+ w Sejmie. Zapraszam do śledzenia naszej aktywności”.

Trudno jednak oprzeć się pytaniu: aktywności w jakiej sprawie?

Przez osiem lat PiS przekonywał Polaków, że jest jedyną siłą zdolną skutecznie rządzić państwem. Dziś ci sami politycy, którzy wspólnie podejmowali decyzje, wspólnie głosowali nad ustawami i wspólnie odpowiadali za kierunek państwa, prowadzą między sobą bezwzględną wojnę. Jeszcze wczoraj zapewniali, że tworzą zgraną drużynę walczącą o dobro Polski. Dziś próbują przekonać wyborców, że to właśnie dawni partyjni koledzy są największym zagrożeniem.

Najbardziej uderza jednak coś innego. Ani PiS, ani nowa formacja Mateusza Morawieckiego nie prowadzą dziś poważnej rozmowy o przyszłości kraju. Dominują personalne rozliczenia, walka o wpływy, klubowe statystyki i medialne przepychanki. Informacja, że Rozwój Plus liczy już 40 posłów, a PiS zmniejszył swój stan posiadania do 147 mandatów, ma przede wszystkim znaczenie dla politycznych strategów. Dla przeciętnego obywatela ważniejsze jest zupełnie co innego: jak obniżyć koszty życia, jak zwiększyć bezpieczeństwo Polski, jak poprawić ochronę zdrowia czy przygotować gospodarkę na kolejną falę technologicznych zmian.

Na te pytania odpowiedzi wciąż brakuje.

Powstanie Rozwoju Plus trudno uznać za narodziny nowej jakości. To raczej kolejny rozdział konfliktu wewnątrz środowiska, które jeszcze niedawno wspólnie sprawowało władzę. Politycy próbują dziś sprzedać wyborcom przekonanie, że zmiana szyldu oznacza zmianę polityki. Tymczasem twarze pozostają te same, doświadczenia również, podobnie jak odpowiedzialność za decyzje podejmowane w latach rządów Zjednoczonej Prawicy.

Nie sposób uciec od wrażenia, że mamy do czynienia z klasycznym przykładem politycznej gry prowadzonej kosztem obywateli. Kiedy świat przyspiesza, polska prawica zajmuje się przede wszystkim sobą. Kiedy przedsiębiorcy pytają o stabilność prawa, rodziny o bezpieczeństwo ekonomiczne, a młodzi ludzie o swoją przyszłość, dawni koledzy z jednego obozu politycznego liczą posłów i organizują konferencje prasowe poświęcone kolejnym personalnym sukcesom.

To nie jest polityka. To jest polityczna konsumpcja własnego środowiska.

Demokracja potrzebuje silnej i odpowiedzialnej opozycji. Potrzebuje ugrupowań zdolnych przedstawić alternatywną wizję rozwoju państwa, a nie jedynie alternatywną listę liderów. Jeżeli Rozwój Plus ma być czymś więcej niż schronieniem dla rozczarowanych działaczy PiS, będzie musiał pokazać program odpowiadający na wyzwania najbliższych lat. Na razie wyborcy otrzymali przede wszystkim nową nazwę, nowy klub parlamentarny i kolejny odcinek serialu o rozpadzie dawnego obozu władzy.

Największym przegranym tej politycznej wojny może okazać się jednak nie Jarosław Kaczyński ani Mateusz Morawiecki. Przegranymi mogą być obywatele, którzy zamiast debaty o bezpieczeństwie, konkurencyjności gospodarki, edukacji, ochronie zdrowia czy miejscu Polski w zmieniającym się świecie dostają niekończące się widowisko wzajemnych oskarżeń.

Polityka nie jest przecież konkursem ambicji. Powinna być sztuką rozwiązywania problemów państwa. Tymczasem PiS i jego postpisowski odłam sprawiają dziś wrażenie, jakby najważniejszym problemem Polski było to, kto zasiądzie w którym klubie parlamentarnym. A historia uczy, że kiedy elity zajmują się wyłącznie sobą, rachunek prędzej czy później płacą zwykli obywatele.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Duda milczy. Czeka na zwycięzcę wojny w PiS

Andrzej Duda po zakończeniu prezydentury zrobił dokładnie to, czego...

PiS kontra Morawiecki. Zaczyna się polowanie na posłów

Rozłam na prawicy przestaje być chwilową awanturą, a coraz...

Deportacją na front. PiS traci rozsądek

Prawo i Sprawiedliwość najwyraźniej weszło w fazę produkowania pomysłów,...

Kaczyński traci prawicę. PiS kopiuje Konfederację i przegrywa

Prawo i Sprawiedliwość ma coraz poważniejszy problem. Nie tylko...

Projekt Czarnek do kosza. Kolejny plan Kaczyńskiego zakończył się...

Jeszcze kilka miesięcy temu Przemysław Czarnek miał być nową...

Kaczyński Osaczony. Nawrocki i Morawiecki dzielą się jego upadłym...

Pogrzeb Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński stracił władzę, pieniądze, a teraz traci...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img