12 września 2026

Ibiza, kryptowaluty i polityka. Coraz więcej pytań pod adresem PiS

Prawo i Sprawiedliwość przez lata budowało swoją polityczną markę na opowieści o walce z układami, lobbystami i ludźmi załatwiającymi interesy poza oficjalnymi procedurami. Dziś coraz częściej samo musi tłumaczyć się z sytuacji, które do tej opowieści pasują wyjątkowo źle. Najnowsza sprawa dotycząca posła Michała Moskala i giełdy kryptowalut Zondacrypto jest tego znakomitym przykładem. Nie przesądza jeszcze o niczyjej winie, ale rodzi pytania, których PiS nie powinien próbować zagłuszać partyjną propagandą.

Według ustaleń TVN24 Moskal oraz były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński spotkali się 7 sierpnia 2025 roku na Ibizie z Przemysławem Kralem, prezesem Zondacrypto. Samo spotkanie polityka z przedsiębiorcą oczywiście przestępstwem nie jest. Problem zaczyna się wtedy, gdy zestawi się je z politycznym sporem wokół regulacji rynku kryptowalut, działaniami parlamentarnymi oraz późniejszym wetem prezydenta.

Dlatego politycy KO zapowiedzieli zawiadomienie do prokuratury. „Dzisiaj złożymy zawiadomienie do prokuratury, tutaj mamy je gotowe, na pana posła Moskala, żeby mógł się wytłumaczyć” – powiedział Jacek Karnowski. Wskazał przy tym na poprawki składane podczas prac nad ustawą, głosowania PiS i Konfederacji oraz późniejsze działania prezydenta.

I właśnie wyjaśnienia są tutaj najważniejsze. Jeżeli Moskal nie ma nic do ukrycia, powinien szczegółowo opisać charakter spotkania, jego organizację, koszty podróży oraz ewentualne relacje między osobami związanymi z branżą kryptowalut a środowiskiem politycznym PiS. Nie wystarczy powiedzieć, że politycy spotykają się z przedsiębiorcami. Istotne jest, czy przedsiębiorcy zainteresowani konkretnymi rozwiązaniami prawnymi próbowali wpływać na ludzi uczestniczących w procesie politycznym.

Borys Budka domaga się między innymi zabezpieczenia nośników danych oraz sprawdzenia, „z jakich środków polityk PiS pojechał na Ibizę”. Pyta również, „dlaczego nie ma tego w rejestrze korzyści”, i chce kontroli wpłat dokonywanych na rzecz fundacji powiązanej z Moskalem. To są konkretne pytania i wymagają konkretnych odpowiedzi.

Sprawa staje się szczególnie niebezpieczna dla PiS dlatego, że dotyczy mechanizmu, przed którym partia Kaczyńskiego przez lata rzekomo miała chronić państwo: nieformalnego styku pieniędzy, biznesu i polityki. Budka idzie jeszcze dalej. „Może się okazać, że takich spraw, jak Zondacrypto, jest więcej” – stwierdził, sugerując możliwość wpływania na proces legislacyjny poprzez wpłaty na fundacje powiązane z politykami.

Na razie jest to zarzut polityczny, który musi zostać zweryfikowany. Ale właśnie dlatego reakcją PiS nie powinno być oburzenie, tylko pełna jawność. Jarosław Kaczyński powinien zażądać od swoich ludzi ujawnienia wszystkich informacji dotyczących kontaktów z Zondacrypto i podmiotami związanymi z branżą. Jeżeli pieniądze trafiały do fundacji związanych z politykami, opinia publiczna ma prawo wiedzieć kto płacił, ile płacił i czy w tym samym czasie beneficjenci tych wpłat podejmowali działania dotyczące interesujących darczyńców regulacji.

„To jest przestępstwo nielegalnego wpływania na proces legislacyjny” – powiedział Karnowski. To bardzo poważne oskarżenie i właśnie dlatego powinno zostać zbadane, a nie rozstrzygnięte na konferencji prasowej. Jeżeli zarzuty są bezpodstawne, śledztwo może je przeciąć. Jeżeli jednak istnieje związek między finansowaniem określonych środowisk a działaniami polityków, mielibyśmy do czynienia ze sprawą znacznie poważniejszą niż niefortunne spotkanie na Ibizie.

PiS ma tutaj dodatkowy problem: własną hipokryzję. Partia, która przez lata wszędzie tropiła „układy”, sama powinna stosować wobec swoich polityków najwyższe standardy przejrzystości. Tymczasem gdy pytania zaczynają dotyczyć ludzi PiS, nagle okazuje się, że kontakty, pieniądze i polityczne decyzje należy traktować jako przypadkowy zbieg okoliczności.

Nie. W demokracji właśnie takie zbiegi okoliczności trzeba sprawdzać najdokładniej.

Ibiza może się więc okazać dla PiS czymś więcej niż wakacyjnym epizodem jednego posła. Może stać się symbolem znacznie poważniejszego pytania: czy partia, która obiecywała rozbijać układy, sama nie stworzyła systemu, w którym granica między polityką, fundacjami i interesami biznesowymi stała się niebezpiecznie niewyraźna?

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Najpierw pogłoski, potem alarm. Nawrocki nakręca strach wokół TK

Karol Nawrocki najwyraźniej coraz lepiej odnajduje się w roli...

Kaczyński znów podkręca strach. Akademia dziś, Trybunał jutro, katastrofa...

Jarosław Kaczyński najwyraźniej nie uznaje konfliktów małych, zwyczajnych ani...

Polska ma mieć własny Starlink. Tusk wreszcie mówi o...

Donald Tusk w Kielcach powiedział rzecz, która powinna być...

Nowa partia, stare rachunki. Morawiecki nie ucieknie od Macierewicza

Mateusz Morawiecki od dawna próbuje przedstawiać się jako polityk...

Kaczyński znowu szuka draki. Każdy spór zamienia w „zamach...

Jarosław Kaczyński po raz kolejny zrobił to, co od...

Morawiecki domaga się szczegółów ochrony Polski. Kreml tylko na...

Mateusz Morawiecki najwyraźniej bardzo szybko zapomniał, jak wygląda odpowiedzialność...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img