12 września 2026

Żurek ma rację. Prokuratura nie może być polisą PiS

Słowa Waldemara Żurka o przeciekach z prokuratury powinny wywołać znacznie poważniejszą dyskusję niż kolejna partyjna awantura. Jeżeli informacje z postępowań rzeczywiście trafiają do ludzi związanych z poprzednim obozem władzy, nie mamy do czynienia ze zwykłą nielojalnością urzędników. Mamy problem dotyczący podstaw funkcjonowania państwa, bo prokurator nie może jednocześnie prowadzić postępowania i zabezpieczać interesów politycznego środowiska, któremu zawdzięcza swoją pozycję.

Żurek podczas Campusu Polska powiedział wprost: „Ja tych przecieków znam bardzo wiele”. Dodał, że podobny problem występował w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie konieczne były „radykalne zmiany personalne”. Według ministra przyniosły one rezultat, ponieważ przecieki się skończyły. Jeżeli jego diagnoza jest prawidłowa, trudno znaleźć lepszy argument za tym, że samo oczekiwanie na zmianę urzędniczych obyczajów nie wystarczy.

Najmocniej zabrzmiały jednak słowa dotyczące źródeł problemu. „To często po prostu robią ludzie, którzy są przywiązani do poprzedniego systemu” – powiedział prokurator generalny. Według niego część z nich może również budować sobie „polisy bezpieczeństwa” na wypadek ponownej zmiany władzy. Żurek obrazowo opisał logikę takiego działania: po wyborach ludzie ci mogliby powiedzieć dawnym politycznym patronom: „Ale to my, my, my to wam pomagaliśmy wtedy”.

Jeżeli rzeczywiście tak wygląda sytuacja, jest ona skandaliczna. Prokurator nie jest tajnym przedstawicielem PiS w strukturach państwa ani ubezpieczeniem polityków na wypadek przegranych wyborów. Jego obowiązkiem jest służba państwu i prawu, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. Każdy funkcjonariusz wymiaru sprawiedliwości, który wykorzystuje dostęp do informacji po to, aby pomagać określonemu środowisku politycznemu, powinien liczyć się z konsekwencjami przewidzianymi prawem.

Problem jest tym poważniejszy, że PiS przez osiem lat dokonywało głębokich zmian personalnych w wymiarze sprawiedliwości. Ludzie awansowani w tamtym okresie nie zniknęli wraz ze zmianą rządu. Wielu pozostało na swoich stanowiskach, dysponując dostępem do dokumentów, informacji i postępowań. Nie można oczywiście zakładać, że każdy prokurator awansowany za czasów PiS jest partyjnym funkcjonariuszem. Byłoby to równie niesprawiedliwe jak absurdalne. Trzeba jednak zdecydowanie reagować tam, gdzie istnieją dowody nielojalności wobec instytucji państwa.

Dlatego Żurek ma rację również wtedy, gdy mówi o znaczeniu zmian kadrowych. „Prezesi, wiceprezesi sądów, w prokuraturze, rzecznicy dyscyplinarni. Tego się nie widzi na co dzień, o tym się nie mówi” – zauważył. Następnie wskazał, że kluczowe jest obsadzanie stanowisk przez „niezależną kadrę, ludzi odważnych, którzy się nie boją”. Odbudowa instytucji rzeczywiście nie odbywa się podczas efektownych konferencji prasowych. Polega przede wszystkim na mozolnym przywracaniu reguły, że kariera nie zależy od politycznej użyteczności.

Minister przyznaje przy tym rzecz dla obecnej koalicji niewygodną: „To się niestety dzieje wszystko za późno”. Trudno się z nim nie zgodzić. Po zmianie władzy zbyt długo zachowywano się tak, jakby instytucje przebudowywane przez osiem lat automatycznie wróciły do normalnego funkcjonowania. Nie wróciły, bo państwo nie resetuje się następnego ranka po wyborach.

Żurek wskazuje jako kolejne osiągnięcia zmiany dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa oraz rozpoczęcie odbudowy Trybunału Konstytucyjnego. „Udał się KRS” – mówi, a o Trybunale dodaje, że jeszcze niedawno wydawało się, iż jego odbudowę uniemożliwią stare przepisy i prezydenckie weta. Dziś, jak podkreśla, wybrano już siedmiu sędziów i proces zmian postępuje.

Najważniejsza pozostaje jednak prokuratura, bo bez niej państwo nie jest w stanie skutecznie rozliczać żadnych nadużyć. Jeżeli w jej strukturach są osoby przekazujące informacje dawnym politycznym patronom, trzeba je identyfikować zgodnie z prawem i wyciągać konsekwencje. Nie jest to zemsta na PiS ani czystka polityczna, jeśli podstawą decyzji są konkretne naruszenia obowiązków.

Prokuratura nie może należeć ani do Żurka, ani do Tuska, ani do Kaczyńskiego. Ma należeć do państwa. I właśnie dlatego ludzie, którzy traktują ją jak polityczną polisę ubezpieczeniową PiS, nie powinni mieć możliwości sabotowania jej pracy od środka.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Najpierw pogłoski, potem alarm. Nawrocki nakręca strach wokół TK

Karol Nawrocki najwyraźniej coraz lepiej odnajduje się w roli...

Kaczyński znów podkręca strach. Akademia dziś, Trybunał jutro, katastrofa...

Jarosław Kaczyński najwyraźniej nie uznaje konfliktów małych, zwyczajnych ani...

Polska ma mieć własny Starlink. Tusk wreszcie mówi o...

Donald Tusk w Kielcach powiedział rzecz, która powinna być...

Nowa partia, stare rachunki. Morawiecki nie ucieknie od Macierewicza

Mateusz Morawiecki od dawna próbuje przedstawiać się jako polityk...

Kaczyński znowu szuka draki. Każdy spór zamienia w „zamach...

Jarosław Kaczyński po raz kolejny zrobił to, co od...

Morawiecki domaga się szczegółów ochrony Polski. Kreml tylko na...

Mateusz Morawiecki najwyraźniej bardzo szybko zapomniał, jak wygląda odpowiedzialność...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img