09 października 2026

PiS próbuje uciec od Zondacrypto. Domański pokazał, dlaczego już się nie da

Andrzej Domański powiedział brutalnie, ale trudno odmówić mu racji w jednym: Zondacrypto przestało być dla PiS pojedynczą, niewygodną historią, którą można odsunąć od siebie jednym oświadczeniem rzecznika. „Środowisko prawicy zostało bardzo głęboko przeżarte rakiem Zondacrypto” – stwierdził minister finansów i gospodarki. Im więcej nazwisk, spotkań i politycznych decyzji pojawia się wokół tej sprawy, tym trudniej partii Jarosława Kaczyńskiego przekonywać, że wszystko jest przypadkowym zbiegiem okoliczności.

Domański zwrócił uwagę na rzecz podstawową. „Widać, że różne środowiska prawicowe próbują się wybielić, odciąć od tej afery” – powiedział. I rzeczywiście, od kilkunastu dni obserwujemy wielką operację dystansowania się: ten kogoś nie znał, tamten spotkał się tylko raz, inny niczego nie wiedział, kolejny dowiedział się z mediów. Każde takie wyjaśnienie rozpatrywane osobno może być prawdziwe. Problem zaczyna się wtedy, kiedy trzeba położyć je wszystkie obok siebie.

Szczególnie niewygodna dla PiS stała się historia Michała Moskala. Poseł przyznał, że spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem. Według medialnych ustaleń rezerwację podróży i hotelu początkowo opłacił współpracujący z Kralem były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński, natomiast Moskal zapewnia, że po powrocie zwrócił koszty z prywatnych pieniędzy. Domański komentuje to bez dyplomacji: „Jak ja słyszę te tłumaczenia, że tutaj oddali w gotówce pieniądze za fundowane im loty, pozwalam sobie mieć daleko idące wątpliwości”.

Same wątpliwości oczywiście nie są dowodem przestępstwa. Spotkanie polityka z biznesmenem również nim nie jest, podobnie jak rozmowa o sponsorowaniu konferencji. Ale Moskal zajmował się później tematyką kryptowalut i publicznie występował w obronie branży, dlatego pytania o charakter spotkania są całkowicie naturalne. Zamiast oburzać się na ich zadawanie, PiS powinno być pierwszą partią zainteresowaną dokładnym wyjaśnieniem sprawy.

Jeszcze poważniej wygląda kwestia regulacji rynku. „Trzy razy przedstawiliśmy ustawę, dzięki której można było uregulować rynek kryptoaktywów w Polsce” – przypomina Domański. I tu PiS ma problem, którego nie da się zagadać opowieścią o politycznym prześladowaniu prawicy. Karol Nawrocki trzykrotnie ustawę wetował, a w piątek głosy prawicy pomogły utrzymać ostatnie weto.

Domański zadaje przy tym pytanie banalnie proste: „Komisja Nadzoru Finansowego bardzo efektywnie chroni klientów, chroni inwestorów na innych rynkach, na rynku akcji, na rynku obligacji. Dlaczego nie powinna działać tak samo na rynku kryptoaktywów?”. I właśnie na to pytanie chciałoby się usłyszeć od PiS jasną odpowiedź.

Można dyskutować o szczegółach ustawy. Można uważać, że KNF otrzymywała zbyt daleko idące kompetencje, że przepisy były nadmiernie restrykcyjne albo że utrudniałyby działalność uczciwym przedsiębiorcom. To są argumenty, o których warto rozmawiać. Znacznie trudniej bronić jednak tezy, że rynek obracający ogromnymi pieniędzmi Polaków powinien pozostawać bez porównywalnego mechanizmu krajowego nadzoru.

Zwłaszcza teraz. Im więcej dowiadujemy się o kontaktach ludzi związanych z prawicą z osobami ze świata kryptowalut, tym bardziej niezrozumiały staje się upór, z jakim ten sam obóz polityczny przeciwstawia się regulacji. Nie dowodzi to żadnego układu i nie wolno takiego wniosku wyciągać bez dowodów. Tworzy jednak polityczny obraz, którego PiS nie może już po prostu zignorować.

Partia Kaczyńskiego próbuje więc zmienić temat. Słyszymy o Tusku, Giertychu, politycznej zemście i „niszczeniu prawicy”. To stara metoda: kiedy pytania stają się niewygodne, należy zakwestionować intencje pytającego. Tyle że nawet najbardziej agresywny atak na rząd nie odpowie na pytanie, dlaczego kolejni ludzie związani z prawicą pojawiają się w tej historii.

„Nazwiska, które się pojawiają, to są nazwiska polityków PiS. Polityków szeroko rozumianej prawicy, z tego pierwszego już szeregu, którzy są coraz bliżej pana prezesa Kaczyńskiego” – mówi Domański. To właśnie jest dziś największym problemem partii. Nie pojedynczy artykuł, nie jedna fotografia i nie jedno spotkanie, lecz kumulacja historii, które zaczynają tworzyć coraz bardziej niewygodną całość.

Dlatego metafora Domańskiego o „raku Zondacrypto” jest brutalna, ale politycznie celna. Rak nie oznacza przecież, że każda komórka organizmu jest chora. Oznacza, że problemu nie można już przykryć plastrem i udawać, że go nie ma.

PiS może nadal krzyczeć o nagonce, atakować prokuraturę i przekonywać swoich wyborców, że wszystko jest operacją Tuska. Może też zrobić coś znacznie prostszego: poprzeć pełne wyjaśnienie kontaktów polityków z Zondacrypto i zgodzić się na skuteczny nadzór nad rynkiem kryptowalut. Jeżeli rzeczywiście nie ma nic do ukrycia, właśnie taka postawa powinna być dla partii Kaczyńskiego najbardziej oczywista.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Bielan kreuje się na szarą eminencję polskiej polityki. Sawicki...

Adam Bielan najwyraźniej bardzo chce, żeby Polacy wiedzieli, że...

Moskal próbuje się ratować po zeznaniach Krala. Nie idzie...

Michał Moskal postanowił przejść do kontrataku. Po publikacji informacji...

Bielan kreuje się na człowieka Trumpa. Teraz oskarża polski...

Adam Bielan najwyraźniej postanowił przedstawić się Polakom jako człowiek...

Nawrocki pojechał reprezentować Polskę. Skończył w rękawicach na ringu

Karol Nawrocki pojechał na Filipiny jako prezydent Rzeczypospolitej, a...

Kral zaczął mówić. W prokuraturze padło nazwisko Kaczyńskiego

Michał Moskal miał być człowiekiem Jarosława Kaczyńskiego od kryptowalut....

Czarnek nagle został strażnikiem publicznych pieniędzy. Pamięć ma wyjątkowo...

Przemysław Czarnek odkrył właśnie uroki oszczędnego państwa. Były minister...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img