12 października 2026

Chorosińska idzie w zaparte. Szczekanie w Sejmie uznała za język polityki

Dominika Chorosińska mogła po prostu powiedzieć: przesadziłam. Mogła uznać, że szczekanie podczas wystąpienia wicepremiera w Sejmie nie przystoi posłance, niezależnie od temperatury politycznego sporu. Mogła nawet próbować obrócić całą sprawę w niefortunny żart. Zamiast tego postanowiła brnąć dalej i nadać swojemu zachowaniu rangę politycznego komunikatu. To już nie jest wpadka. To świadomy wybór stylu uprawiania polityki.

W czasie piątkowych obrad Sejmu, gdy przemawiał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, Chorosińska zaczęła wydawać odgłosy przypominające szczekanie psa. Nagranie szybko trafiło do sieci, a zachowanie parlamentarzystki stało się jednym z symboli kolejnej awantury sejmowej. Jakub Stefaniak z PSL komentował: „W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła… szczekać! Tak! To nie żart”. Trudno zresztą znaleźć trafniejsze podsumowanie sytuacji, która bardziej przypominała polityczny kabaret niż obrady parlamentu.

Sprawa mogłaby szybko ucichnąć, gdyby sama Chorosińska wykazała odrobinę refleksji. Tymczasem w niedzielę napisała w mediach społecznościowych: „Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka”. Innymi słowy, nie tylko nie wycofała się ze swojego zachowania, ale wręcz je uzasadniła i politycznie uszlachetniła. Szczekanie ma być więc formą debaty, argumentem i metodą komunikowania się z przeciwnikiem.

To właśnie jest najbardziej kompromitujące. W polityce każdemu zdarzają się nerwy, ostre słowa i przesadzone reakcje. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś po chwili namysłu dochodzi do wniosku, że nie ma czego żałować. Chorosińska idzie w zaparte, choć nawet jej partyjni koledzy próbują ratować sytuację. Wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński powiedział przecież jasno: „Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca”. Dodał też, że politycy nie powinni „poddawać się złym tendencjom”, lecz „mierzyć wyżej”.

Ta wypowiedź jest dla Chorosińskiej szczególnie niewygodna, bo pokazuje, że krytyka nie płynie wyłącznie ze strony przeciwników PiS. Nawet w jej własnym obozie są politycy, którzy rozumieją, że parlament nie może zamieniać się w miejsce, gdzie odpowiedzią na przemówienie ministra jest szczekanie. Bocheński próbuje jeszcze bronić elementarnego standardu. Chorosińska przeciwnie — najwyraźniej uznała, że im większe oburzenie, tym lepiej.

Donald Tusk podczas obrad przypomniał: „Możecie tutaj nie wiadomo jakie cuda wymyślać na mównicy. Możecie wykrzykiwać. Tu jedna z pań posłanek na przykład szczekała”. Marcin Kierwiński dodawał: „Czegoś takiego jak dzisiaj (…) to ja jeszcze nie widziałem. No, ta pani szczekała. Dziwne praktyki”. Można nie zgadzać się z Tuskiem czy Kierwińskim, ale trudno zaprzeczyć faktowi: poseł na Sejm zamiast słów użyła odgłosów zwierzęcia.

Najgorsze jest jednak to, że Chorosińska najwyraźniej uważa taki sposób prowadzenia polityki za skuteczny. W epoce mediów społecznościowych skandal daje zasięgi, zasięgi dają rozpoznawalność, a rozpoznawalność można próbować zamienić w polityczny kapitał. Im ostrzej, im bardziej absurdalnie, im bardziej prowokacyjnie, tym większa szansa, że nazwisko będzie przez dwa dni krążyć po portalach i telewizjach.

Tylko że Sejm nie powinien być studiem internetowego performansu. Poseł ma prawo ostro krytykować rząd, ministra i premiera. Może używać ironii, szyderstwa, twardych argumentów i politycznej retoryki. Ale kiedy zamiast argumentu pojawia się szczekanie, a następnie dumne uzasadnienie tego zachowania, kończy się polityczny spór, a zaczyna zwyczajna groteska. Chorosińska miała szansę wyjść z tej historii jedną krótką wypowiedzią: „Niepotrzebnie to zrobiłam”. Zamiast tego postanowiła udowodnić, że problemem nie był moment słabości, lecz standard, który sama świadomie zaakceptowała.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Gliński kpi z alarmu o zamachu na Tuska. Służby...

Informacje o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska i...

Nawrocki pod ostrzałem za weto. Jego ludzie nie potrafią...

Po tragicznych atakach w szkołach na Mazowszu spór o...

Morawiecki znów poucza Tuska. Najwyraźniej liczy, że Polacy zapomnieli...

Mateusz Morawiecki najwyraźniej liczy na to, że polityczna pamięć...

Morawiecki chciał podbić prawicę. Teraz walczy o próg wyborczy

Mateusz Morawiecki przez lata należał do najważniejszych polityków Prawa...

Groził zamachem na Tuska. Policja zatrzymała podejrzanego

Policja zatrzymała mężczyznę, który według ministra spraw wewnętrznych Marcina...

Groźby zamachu na Tuska i Kosiniaka-Kamysza. Służby biją na...

Groźby zabójstwa premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img