10 października 2026

Kiedyś PiS szydził z „ciamajdanu”. Dziś sam urządza go na oczach całej Polski

Władysław Kosiniak-Kamysz znalazł chyba najlepsze określenie na to, co w ostatnich dniach wyprawiają politycy Prawa i Sprawiedliwości. „Ciamajdan” – powiedział szef MON, komentując wydarzenia wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Trudno o słowo bardziej celne. Największa partia opozycyjna coraz częściej zachowuje się bowiem nie jak ugrupowanie przygotowujące się do przejęcia odpowiedzialności za państwo, lecz jak grupa performerów walczących o zasięgi w mediach społecznościowych.

Obrazki rzeczywiście są osobliwe. Dariusz Matecki przeskakuje przez płot Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, próbując dostać się do zamkniętego budynku. Maria Kurowska barykaduje się w środku. Antoni Macierewicz wdaje się w awanturę z policjantem i straszy go sądem. Wszystko to dzieje się przy kamerach, telefonach i transmisjach. Polityka zostaje zastąpiona widowiskiem, a argument – rolką w internecie.

Kosiniak-Kamysz nie bez powodu mówi: „Ten ciamajdan naprawdę nabiera wysokich rozmiarów”. I dodaje rzecz znacznie ważniejszą: „Mówię to ze smutkiem, bo wolałbym poważnej debaty o bezpieczeństwie”. Właśnie w tym miejscu kończy się zabawna strona całej historii. Polska potrzebuje opozycji, która kontroluje rząd, punktuje jego błędy, proponuje własne rozwiązania i potrafi prowadzić spór o państwo. Tymczasem PiS coraz częściej proponuje swoim wyborcom polityczny kabaret.

Szczególnie trafna jest druga uwaga szefa MON: „Chyba nawet ich wyborcy się trochę z nich śmieją, może nawet im współczują”. To dla PiS powinno być znacznie poważniejszym ostrzeżeniem niż kolejny niekorzystny sondaż. Partia może przetrwać kryzys programowy, personalny czy wizerunkowy. Znacznie trudniej przetrwać moment, w którym zaczyna być śmieszna. A politycy przeskakujący przez płoty, barykadujący się w budynkach i urządzający awantury policjantom nie budują obrazu alternatywnego rządu. Budują obraz desperacji.

Kosiniak-Kamysz uderzył zresztą w jeszcze czulszy punkt. „Z jednej strony szczekają w Sejmie, z drugiej strony przeskakujący przez płot, żeby nagrać sobie rolkę. Nie jest to poważne” – powiedział. Owszem, nie jest. I właśnie dlatego problem PiS staje się coraz większy. Partia Jarosława Kaczyńskiego przez lata budowała swoją pozycję na przekonaniu, że reprezentuje „poważne państwo”. Lubiła pouczać przeciwników o majestacie instytucji, szacunku dla munduru, autorytecie policji i konieczności przestrzegania prawa. Dziś jej posłowie sami dostarczają obrazków będących zaprzeczeniem tamtej retoryki.

Jest w tym również spora dawka historycznej ironii. Określenie „ciamajdan” powstało przecież w czasach rządów PiS jako szyderstwo z ówczesnej opozycji, która na przełomie 2016 i 2017 roku protestowała w Sejmie. Politycy i sympatycy obozu władzy przekonywali wtedy, że opozycja jest niepoważna, chaotyczna i niezdolna do skutecznego działania. Minęła dekada i role odwróciły się niemal podręcznikowo. Tyle że dzisiejszy „ciamajdan” ma płoty, telefony komórkowe i polityków gorączkowo produkujących materiały do internetu.

Można oczywiście spierać się z decyzją ministra Waldemara Żurka dotyczącą władz Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Można kwestionować jej podstawy, składać skargi, występować w Sejmie, organizować konferencje i wykorzystywać wszystkie instrumenty kontroli parlamentarnej. Właśnie do tego służy demokratyczna opozycja. Mandat poselski nie zamienia jednak płotu w mównicę sejmową, a kamera telefonu nie zastępuje argumentów prawnych.

Dlatego Kosiniak-Kamysz ma rację, kiedy mówi: „Polska zasługuje na poważniejszą opozycję”. Zasługuje, ponieważ silna demokracja potrzebuje nie tylko dobrego rządu, lecz również rozsądnych przeciwników rządu. PiS tymczasem coraz częściej wybiera politykę spektaklu, awantury i prowokacji.

Najbardziej dotkliwa kara dla tej strategii może przyjść nie ze strony policji, prokuratury ani politycznych przeciwników. Może przyjść ze strony własnych wyborców. Bo polityk może budzić sprzeciw, złość, a nawet strach i nadal pozostawać politycznie groźny. Gorzej, kiedy zaczyna budzić politowanie. A gdy największa partia opozycyjna zamiast przedstawiać pomysł na Polskę wysyła swoich posłów na płoty, określenie „ciamajdan” przestaje być złośliwością. Zaczyna być diagnozą.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Morawiecki próbuje odciąć się od PiS. Od własnej przeszłości...

Mateusz Morawiecki próbuje rozpocząć nowy rozdział swojej politycznej kariery....

Żurek zapowiada koniec bezkarności. Pięć wniosków o uchylenie immunitetów...

Waldemar Żurek ogłosił kolejny etap rozliczeń nieprawidłowości, do których...

Duda oskarża Tuska o sianie nienawiści. Sam dolewa oliwy...

Andrzej Duda postanowił zabrać głos po dramatycznych wydarzeniach w...

Ludzie Nawrockiego coraz bardziej się pogrążają. Tak tłumaczą prezydenckie...

Otoczenie Karola Nawrockiego znalazło się w trudnej sytuacji. Po...

Kaczyński znowu opowiada to samo. Po 16 latach wciąż...

Minęło już szesnaście i pół roku od katastrofy smoleńskiej,...

Ziemkiewicz już całkiem odleciał. Wymyślił Tuskowi tajną misję z...

Rafał Ziemkiewicz postanowił wyjaśnić Polakom, dlaczego Donald Tusk chce...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img