10 października 2026

Kto po Kaczyńskim? Kandydatów jest wielu, ale żaden nie porywa nawet wyborców PiS

Jarosław Kaczyński może pozostawić po sobie PiS, struktury, pieniądze, tysiące działaczy i miliony wyborców. Jednej rzeczy najwyraźniej pozostawić nie potrafi: następcy. Najnowszy sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” pokazuje brutalnie, że partia zbudowana przez ponad dwie dekady wokół jednego człowieka ma dziś całą kolejkę kandydatów do jego fotela, ale ani jednego polityka, którego pojawienie się wywoływałoby coś choćby przypominającego entuzjazm.

To być może najpoważniejszy problem PiS, o którym na Nowogrodzkiej wciąż mówi się zbyt cicho. Kaczyński stworzył partię, w której można było zrobić wielką karierę, zostać premierem, ministrem, marszałkiem Sejmu czy prezesem państwowej spółki, ale nie można było naprawdę urosnąć do pozycji porównywalnej z prezesem. Teraz rachunek za ten model przychodzi do zapłacenia. Kaczyński kiedyś odejdzie, a wraz z nim zniknie jedyny polityk, który przez lata potrafił utrzymywać pod jednym dachem wszystkie frakcje, ambicje i personalne wojny polskiej prawicy.

Wśród wyborców PiS prowadzi Przemysław Czarnek. Na byłego ministra edukacji wskazało 31 proc. badanych. Tuż za nim znalazł się Mariusz Błaszczak z wynikiem 28 proc. Beata Szydło otrzymała 16 proc., Tobiasz Bocheński 12 proc., Jacek Sasin 6 proc., a Zbigniew Ziobro zaledwie 5 proc. Na pierwszy rzut oka PiS ma więc całkiem szeroką ławkę potencjalnych sukcesorów. Tyle że szeroka ławka nie oznacza jeszcze mocnej ławki.

Wynik Czarnka jest pod tym względem szczególnie interesujący. Nawet wśród samych wyborców PiS polityk przedstawiany jako jeden z naturalnych kandydatów do przejęcia schedy po Kaczyńskim otrzymuje niespełna jedną trzecią wskazań. Nie ma więc mowy o żadnym powszechnym entuzjazmie. Jest raczej podzielony elektorat, który spośród znanych sobie nazwisk próbuje wybrać kogoś na przyszłość.

A przecież sondaż przeprowadzono wśród wyborców PiS. To bardzo istotne zastrzeżenie. Prawdziwy problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zapytamy, który z tych polityków potrafiłby zainteresować nie trzydzieści procent sympatyków własnej partii, lecz kilka milionów wyborców znajdujących się poza jej twardym elektoratem.

Przemysław Czarnek z pewnością potrafi mobilizować najbardziej konserwatywną część prawicy. Jego polityczny język jest wyrazisty, konfrontacyjny i świetnie sprawdza się podczas partyjnych wieców. Ale to, co pomaga wygrać wewnętrzny wyścig w PiS, może jednocześnie utrudniać zdobywanie centrum. Partia potrzebująca po odejściu Kaczyńskiego nowych wyborców może dostać lidera, który znakomicie przemawia do tych, którzy już są przekonani.

Mariusz Błaszczak ma inny problem. Przez lata należał do najważniejszych ludzi PiS, kierował MON i MSWiA, przewodzi klubowi parlamentarnemu, ale trudno wskazać moment, w którym zbudował własną polityczną markę zdolną dorównać Kaczyńskiemu. Wynik 28 proc. w partyjnym elektoracie jest przyzwoity, lecz nie wygląda jak początek wielkiego ruchu społecznego pod hasłem: „Błaszczak na prezesa”.

Jeszcze bardziej wymowne są pozostałe wyniki. Beata Szydło, była premier i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy PiS, zdobywa tylko 16 proc. Tobiasz Bocheński, przedstawiciel młodszego pokolenia, 12 proc. Jacek Sasin – 6 proc. Zbigniew Ziobro – 5 proc. Trudno patrzeć na te liczby i dostrzec polityka, który już dziś rzuca cień na Kaczyńskiego.

I właśnie tutaj ujawnia się największy problem PiS. Jarosław Kaczyński przez lata zbudował partię tak silnie podporządkowaną własnej osobie, że praktycznie uniemożliwił naturalne wyłonienie następcy. Każdy potencjalny konkurent musiał pamiętać, gdzie znajduje się centrum rzeczywistej władzy. W PiS można było być ministrem, premierem, marszałkiem czy wicepremierem, ale polityczny numer jeden pozostawał tylko jeden.

Teraz partia może zapłacić za ten model wysoką cenę. Sukcesja nie polega przecież na wyborze nazwiska na kongresie. Następca Kaczyńskiego będzie musiał utrzymać razem środowisko pełne ambicji, frakcji i osobistych konfliktów, a jednocześnie przekonać wyborców spoza PiS, że partia potrafi zaoferować coś nowego. Tymczasem sondaż pokazuje raczej konkurs na najlepiej znanego kontynuatora starego porządku.

I tu tkwi pułapka, którą Kaczyński przez lata zastawiał właściwie sam na siebie. Im silniejszy był prezes, tym słabsi musieli pozostawać jego potencjalni następcy. Im bardziej PiS stawało się partią Kaczyńskiego, tym trudniej było wyobrazić sobie PiS bez Kaczyńskiego. Dziś na liście sukcesorów są byli premierzy, ministrowie i partyjni liderzy, ale nie ma polityka, który już teraz potrafiłby powiedzieć wyborcom: zaczyna się nowy rozdział.

Czarnek może przejąć twardy elektorat. Błaszczak może przejąć partyjny aparat. Szydło może próbować wskrzesić popularność sprzed lat. Bocheński może obiecywać zmianę pokoleniową. Tyle że żaden z nich nie pokazuje dziś, że potrafi przejąć to, co było najważniejszym politycznym kapitałem Kaczyńskiego – kontrolę nad całym obozem i zdolność narzucania mu kierunku.

Dlatego odejście Kaczyńskiego może nie być zwykłą zmianą prezesa. Może być momentem, w którym PiS po raz pierwszy naprawdę przekona się, jaką cenę płaci się za partię zbudowaną wokół jednego człowieka.

Kaczyński przez lata usuwał ze swojej drogi każdego, kto mógłby wyrosnąć na samodzielnego lidera. Wygrał tę rywalizację bezapelacyjnie. Dziś jest w PiS praktycznie niezastępowalny. I właśnie dlatego jego największy polityczny triumf może okazać się największą klęską partii, którą stworzył: po Kaczyńskim może nie być drugiego Kaczyńskiego. Może być już tylko walka o to, kto przejmie po nim kawałki PiS.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Morawiecki próbuje odciąć się od PiS. Od własnej przeszłości...

Mateusz Morawiecki próbuje rozpocząć nowy rozdział swojej politycznej kariery....

Żurek zapowiada koniec bezkarności. Pięć wniosków o uchylenie immunitetów...

Waldemar Żurek ogłosił kolejny etap rozliczeń nieprawidłowości, do których...

Duda oskarża Tuska o sianie nienawiści. Sam dolewa oliwy...

Andrzej Duda postanowił zabrać głos po dramatycznych wydarzeniach w...

Ludzie Nawrockiego coraz bardziej się pogrążają. Tak tłumaczą prezydenckie...

Otoczenie Karola Nawrockiego znalazło się w trudnej sytuacji. Po...

Kaczyński znowu opowiada to samo. Po 16 latach wciąż...

Minęło już szesnaście i pół roku od katastrofy smoleńskiej,...

Ziemkiewicz już całkiem odleciał. Wymyślił Tuskowi tajną misję z...

Rafał Ziemkiewicz postanowił wyjaśnić Polakom, dlaczego Donald Tusk chce...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img