10 października 2026

Nawrocki kontra tańsze paliwo. Tusk stawia prezydenta pod ścianą

Karol Nawrocki może wetować ustawy Donalda Tuska, może prowadzić z rządem polityczną wojnę i może próbować udowadniać własnemu elektoratowi, że Pałac Prezydencki jest ostatnią twierdzą prawicy. Jest jednak moment, w którym kończy się partyjna gra, a zaczyna odpowiedzialność za bardzo konkretne rachunki Polaków. Ceny paliw są właśnie takim momentem. Jeśli prezydent zablokuje ustawę mającą zapewnić pieniądze na ich obniżenie, trudno będzie później przekonywać kierowców, że jego decyzja nie miała z ich portfelami nic wspólnego.

Donald Tusk postawił sprawę wyjątkowo jasno. „Jeśli prezydent znowu zablokuje tę ustawę, to nie będziemy mieli tych 4 miliardów, które chcemy dać na program tańszych paliw” – powiedział premier. I zakończył apelem, który trudno uznać za dyplomatyczny: „Prezydencie, podpisuj!”. Nawrocki może oczywiście odpowiedzieć, że premier próbuje przerzucić na niego odpowiedzialność. Tyle że tym razem sprawa jest dość konkretna: rząd chce zdobyć środki poprzez podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów i przeznaczyć je na program obniżający ceny paliw.

Argument Tuska jest prosty. „Na kryzysie my tracimy, wszyscy: kierowcy, obywatele, podatnicy, ale zarabiają koncerny” – mówi premier. Według przedstawionych przez niego danych sam Orlen miał w pierwszym półroczu prawie 16 miliardów złotych zysku netto, o 10 miliardów więcej niż rok wcześniej. Tusk wskazuje przy tym również na zagraniczne koncerny obecne na polskim rynku: Saudi Aramco, MOL, BP czy Circle K.

Można oczywiście dyskutować o konstrukcji podatku od nadzwyczajnych zysków. Można pytać o jego konsekwencje dla inwestycji, rynku i samych koncernów. Prezydent ma prawo domagać się takich odpowiedzi. Ale czym innym jest merytoryczna kontrola ustawy, a czym innym automatyczne sięganie po weto dlatego, że projekt przyszedł z rządu Donalda Tuska.

I właśnie tutaj zaczyna się problem Nawrockiego. Prezydent coraz wyraźniej próbuje budować swoją pozycję na permanentnym konflikcie z rządem. Weto staje się nie tylko instrumentem konstytucyjnym, lecz również politycznym komunikatem: jestem przeciwko Tuskowi. Taka strategia może świetnie wyglądać na partyjnym wiecu, ale państwa nie da się prowadzić wyłącznie poprzez demonstracyjne mówienie „nie”.

Zwłaszcza gdy rachunek za owo „nie” mogą zapłacić miliony kierowców.

Tusk nie ukrywa, że sytuacja jest nadzwyczajna. „Obie wojny, rosyjska i irańska, i mamy jedne z najwyższych cen paliw na świecie w ostatnich latach” – mówi. Jednocześnie przypomina, że rząd już wcześniej dwukrotnie uruchamiał program CPN i przekonuje, że może zrobić to ponownie. Potrzebuje jednak pieniędzy.

W tej sytuacji pytanie do Nawrockiego jest bardzo proste: jeżeli odrzuca rozwiązanie proponowane przez rząd, to co proponuje w zamian? Samo weto nie obniży ceny benzyny ani oleju napędowego nawet o grosz. Konferencja prasowa również tego nie zrobi. Polityczna awantura z Tuskiem może przynieść kilka efektownych nagłówków, ale kierowca przy dystrybutorze nadal zobaczy tę samą kwotę.

Prezydent nie powinien być automatem do podpisywania ustaw. Ma prawo wetować projekty złe, wadliwe albo niekonstytucyjne. Ale powinien również pamiętać, że weto nie jest zabawką służącą do prowadzenia niekończącej się kampanii przeciwko rządowi. Każda taka decyzja ma konsekwencje i za każdą trzeba później wziąć polityczną odpowiedzialność.

Dlatego tym razem argument Tuska jest mocny. Jeżeli koncerny rzeczywiście osiągają podczas kryzysu nadzwyczajne zyski, trudno uznać za absurd pomysł, aby część tych pieniędzy wykorzystać do złagodzenia skutków kryzysu dla obywateli. Można poprawiać ustawę, negocjować jej szczegóły i pilnować, by nie przyniosła skutków odwrotnych do zamierzonych. Najgorszym rozwiązaniem byłoby jednak odrzucenie jej wyłącznie po to, by pokazać Tuskowi, kto może powiedzieć „nie”.

Karol Nawrocki stoi więc przed testem poważniejszym niż kolejny spór z premierem. Musi zdecydować, kim chce być: prezydentem recenzującym ustawy w interesie państwa czy liderem permanentnej wojny z rządem.

Bo jeśli zawetuje ustawę, a rząd nie będzie miał zapowiadanych 4 miliardów na obniżenie cen paliw, Nawrockiemu trudno będzie schować się za kolejnym komunikatem Pałacu Prezydenckiego. Kierowcy nie tankują politycznych deklaracji. Tankują benzynę i olej napędowy. I przy kasie bardzo łatwo policzą, ile kosztowała ich kolejna odsłona wojny prezydenta z Tuskiem.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Morawiecki próbuje odciąć się od PiS. Od własnej przeszłości...

Mateusz Morawiecki próbuje rozpocząć nowy rozdział swojej politycznej kariery....

Żurek zapowiada koniec bezkarności. Pięć wniosków o uchylenie immunitetów...

Waldemar Żurek ogłosił kolejny etap rozliczeń nieprawidłowości, do których...

Duda oskarża Tuska o sianie nienawiści. Sam dolewa oliwy...

Andrzej Duda postanowił zabrać głos po dramatycznych wydarzeniach w...

Ludzie Nawrockiego coraz bardziej się pogrążają. Tak tłumaczą prezydenckie...

Otoczenie Karola Nawrockiego znalazło się w trudnej sytuacji. Po...

Kaczyński znowu opowiada to samo. Po 16 latach wciąż...

Minęło już szesnaście i pół roku od katastrofy smoleńskiej,...

Ziemkiewicz już całkiem odleciał. Wymyślił Tuskowi tajną misję z...

Rafał Ziemkiewicz postanowił wyjaśnić Polakom, dlaczego Donald Tusk chce...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img