12 października 2026

PiS odbija ludzi Morawieckiego. Prawica zajęła się sama sobą

Jeszcze niedawno razem rządzili Polską, dziś podbierają sobie posłów i publicznie opowiadają, kto kogo „wystrychnął na dudka”. Wojna PiS z partyjką Mateusza Morawieckiego zaczyna coraz bardziej przypominać walkę o polityczne resztki po rozpadzie dawnego obozu władzy.

Przemysław Czarnek ujawnił właśnie, że rozmawia z czterema parlamentarzystami Rozwoju Plus, którzy zastanawiają się nad powrotem do PiS. Jeśli jego słowa są prawdziwe, Kaczyński próbuje odzyskać ludzi utraconych na rzecz Morawieckiego, a Morawiecki musi pilnować własnych szeregów. Trudno o lepszą ilustrację kryzysu prawicy: zamiast walczyć o nowych wyborców, obie strony walczą o tych samych polityków.

„To są nasze konkretne rozmowy. Nawet moje konkretne rozmowy” – powiedział Czarnek w Kanale Zero. Jak podkreślił, jedna z takich rozmów zakończyła się już powrotem, a „w kilku innych przypadkach się toczą”. Dopytywany o liczbę parlamentarzystów Rozwoju Plus odpowiedział wprost: czterech. To oczywiście relacja Czarnka i dopóki zainteresowani sami nie potwierdzą zamiaru zmiany klubu, nie wiadomo, czym te rozmowy się zakończą. Sam fakt, że wiceprezes PiS tak otwarcie o nich opowiada, pokazuje jednak skalę konfliktu.

Jeszcze ciekawszy jest język, którego używa Czarnek. Według niego ludzie Morawieckiego „poszli gdzieś, gdzie nie chcieli iść” i zostali „wystrychnięci na dudka”. Teraz zaś – jak mówi – „myślą o tym, jak to zrobić, bo teraz trzeba się jakoś z tego wycofać”. Trudno powiedzieć, czy parlamentarzyści Rozwoju Plus rzeczywiście opisaliby własne decyzje w taki sposób. Politycznie przekaz jest jednak czytelny: PiS chce przedstawić projekt Morawieckiego jako pomyłkę, z której jego uczestnicy zaczynają szukać drogi ewakuacji.

Tyle że PiS również nie ma szczególnych powodów do triumfalizmu. Gdyby sytuacja partii Kaczyńskiego była tak dobra, jak przekonują jej liderzy, nie musiałaby dziś prowadzić operacji odzyskiwania własnych byłych parlamentarzystów. Rozłam już nastąpił. Powstał osobny klub, Morawiecki buduje własne struktury, a ludzie jeszcze niedawno występujący pod jednym szyldem publicznie wymieniają oskarżenia. Powrót kilku osób może poprawić arytmetykę klubu PiS, ale nie cofnie politycznych skutków rozpadu.

Przykładem jest Sławomir Skwarek. 18 września wrócił do klubu PiS po okresie związania z Rozwojem Plus. „Chcę jasno powiedzieć, że nikt mnie do tego nie przymuszał. To jest moja własna decyzja” – tłumaczył. Jarosław Kaczyński wyrażał wtedy nadzieję, że jego krok stanie się „zachętą także dla innych”. Teraz Czarnek mówi o kolejnych czterech parlamentarzystach. Widać więc, że odzyskiwanie ludzi Morawieckiego stało się jednym z elementów politycznej strategii PiS.

Ale kłopot ma również sam Morawiecki. Jeżeli jego projekt miał być nowym otwarciem na prawicy, to już po kilku tygodniach musi odpowiadać na pytania o trwałość własnego zaplecza. Czarnek twierdzi, że część ludzi zobaczyła „inny projekt niż chcieli”. Były premier chciał szukać wyborców także w centrum i przekonywał, że PiS poszło „za bardzo na prawo”. Jeżeli jednak część parlamentarzystów uzna teraz, że eksperyment się nie udał, Rozwój Plus może mieć problem z przekonaniem wyborców, że jest trwałą alternatywą, a nie tylko produktem rozłamu w PiS.

Najbardziej kompromitujący dla obu stron jest jednak charakter tego konfliktu. Ludzie, którzy przez lata wspólnie odpowiadali za państwo, zachowują się dziś tak, jakby największym przeciwnikiem nie był rząd, lecz niedawny kolega z tego samego klubu. PiS chce udowodnić, że Morawiecki popełnił błąd, odchodząc. Morawiecki musi udowodnić, że jego partia nie zacznie się rozpadać. Jedni odbijają posłów, drudzy próbują ich zatrzymać.

I tak wygląda dziś wojna po prawej stronie: Kaczyński odzyskuje ludzi, których wcześniej stracił, Morawiecki broni ludzi, których niedawno Kaczyńskiemu odebrał, a Czarnek publicznie informuje o kolejnych rozmowach transferowych. PiS może przedstawiać każdy powrót jako sukces, a Rozwój Plus każdy transfer do siebie jako dowód słabnięcia Kaczyńskiego. Tyle że wyborca widzi coś znacznie prostszego: dawny obóz władzy rozpadł się i zamiast przekonywać nowych ludzi, jego politycy krążą między tymi samymi dwoma klubami. To nie wygląda jak ofensywa prawicy. Wygląda jak walka o to, kto zatrzyma więcej kawałków po jej rozpadzie.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Kaczyński ogłasza upadek Tuska. Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana

Jarosław Kaczyński najwyraźniej uznał, że wynik wyborów w Krakowie...

Czarnek żąda głów Tuska i Siemoniaka. A gdzie był,...

Przemysław Czarnek znalazł winnych tragedii w polskich szkołach. Donald...

Morawiecki ujawnia kulisy władzy PiS. Teraz próbuje umyć ręce

Mateusz Morawiecki coraz ostrzej rozlicza Prawo i Sprawiedliwość. Mówi...

Morawiecki drwi z Tuska. Zapomniał, że sam rządził przez...

Były premier Mateusz Morawiecki znalazł kolejny powód, by zaatakować...

Tusk ujawnia szokujące kulisy afery Pegasusa. PiS ma poważny...

Ponad 30 milionów złotych za narzędzie inwigilacji, nad którym...

Gliński kpi z alarmu o zamachu na Tuska. Służby...

Informacje o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska i...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img