12 października 2026

Nawrocki chce ustawiać Trybunał. Matczak mówi o „zamachu stanu”

Karol Nawrocki najwyraźniej uznał, że konstytucja jest dla prezydenta raczej sugestią niż granicą. Skoro nie daje mu prawa wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Pałac próbuje uzyskać wpływ na ich skład inną drogą: przez odmowę odebrania ślubowania.

W praktyce powstaje mechanizm niezwykle wygodny dla głowy państwa – Sejm może sobie głosować, ale ostatecznie to prezydent próbuje decydować, komu otworzy drzwi Trybunału. Kandydat odpowiada Pałacowi – ślubowanie zostanie odebrane. Nie odpowiada – zaczyna się blokada. Prof. Marcin Matczak nazywa tę praktykę wyjątkowo ostro: „Tak naprawdę prezydent Nawrocki dokonuje zamachu stanu, bo rości sobie prawo, by decydować, kto będzie w TK, a kto nie”. Można dyskutować, czy określenie „zamach stanu” nie jest przesadne. Znacznie trudniej zignorować pytanie stojące za tym oskarżeniem: skąd Nawrocki bierze prawo do faktycznego recenzowania wyboru dokonanego przez Sejm? Jeżeli takiej kompetencji nie można znaleźć w konstytucji, prezydent nie może jej sobie stworzyć tylko dlatego, że politycznie jest mu potrzebna.

Argument Matczaka staje się jeszcze poważniejszy, gdy przypomina on szczególną pozycję Trybunału wobec głowy państwa. „To jest nie do pomyślenia, żeby ktoś, kto może być podsądnym, decydował o tym, kto go będzie sądził” – mówi profesor. I właśnie tutaj kończy się polityczna zabawa w przeciąganie liny między Pałacem a większością parlamentarną, a zaczyna zasadnicze pytanie ustrojowe. Czy prezydent może wykorzystać ślubowanie do faktycznego selekcjonowania sędziów wybranych przez Sejm?

Konstytucja mówi, że piętnastu sędziów TK „wybieranych [jest] indywidualnie przez Sejm”. Nie przewiduje drugiego głosowania w Pałacu Prezydenckim ani prezydenckiej komisji kwalifikacyjnej. Dlatego Matczak podkreśla, że Nawrocki „absolutnie nie ma do tego prawa”, dodając: „Konstytucja jasno mówi, że jego w ogóle nie ma w procedurze powoływania sędziów”. Można oczywiście spierać się o prawne znaczenie ślubowania składanego wobec głowy państwa, ale czym innym jest odebranie ślubowania, a czym innym stworzenie z tej czynności dodatkowego sita politycznego.

Co istotne, Matczak nie oszczędza również obecnej większości. Przy wyborze Macieja Berka przyznaje, że można było wskazać osobę, która nie dawałaby Nawrockiemu nawet politycznego pretekstu do kwestionowania nominacji. „Gdyby koalicja powoływała sędziów tak jak sędziego Patyrę, to prezydent miałby związane ręce” – zauważył. To ważne zastrzeżenie, bo pokazuje, że jego krytyka nie sprowadza się do prostego schematu: wszystko, co robi rząd, jest dobre, a wszystko, co robi Nawrocki – złe. Matczak krytykuje sposób działania prezydenta, ale jednocześnie dostrzega błędy po stronie koalicji.

Jeszcze ciekawsze jest to, co mówi o samym Trybunale. Matczak ostro krytykuje jego prezesa Bogdana Święczkowskiego, ale przestrzega przed odbudowywaniem TK przez zastępowanie polityków jednej strony politykami drugiej. „Nie musimy mieć kolejnego polityka w Trybunale. Musimy mieć sędziów, którzy myślą w kategoriach praworządności, a nie politycznej lojalności” – podkreśla. To chyba najważniejsze zdanie całej tej dyskusji. Problemem nie powinno być bowiem to, kto przejmie Trybunał, lecz jak doprowadzić do sytuacji, w której nikt nie będzie mógł go przejąć.

I właśnie tutaj postępowanie Nawrockiego budzi największe zastrzeżenia. Prezydent może uważać Berka za złego kandydata. Może go krytykować, przedstawiać argumenty i apelować do Sejmu o inne decyzje. Nie powinien jednak przekształcać czynności odebrania ślubowania w dodatkowy etap selekcji sędziów według kryteriów ustalanych przez Pałac. Jeżeli zaakceptujemy zasadę, że prezydent może sam zdecydować, od którego legalnie wybranego sędziego odbierze ślubowanie, a od którego nie, podobnego mechanizmu może kiedyś użyć prezydent z zupełnie innego obozu politycznego.

I właśnie dlatego spór o Berka jest znacznie poważniejszy niż kolejna awantura Nawrockiego z obecną większością. Dziś prezydent może zatrzymać człowieka, którego nie chce w Trybunale. Jutro jego następca może zastosować dokładnie tę samą metodę wobec sędziego wybranego przez zupełnie inną większość. Wtedy każdy prezydent będzie mógł próbować urządzać TK według własnego politycznego gustu, choć konstytucja powierza wybór jego sędziów Sejmowi.

Matczak używa słów „zamach stanu” i można spierać się o ich ostrość. Trudniej spierać się z jego podstawowym ostrzeżeniem: w państwie prawa kompetencji nie bierze się dlatego, że można fizycznie zablokować procedurę. Nawrocki nie jest dodatkową izbą parlamentu, komisją konkursową ani recenzentem sędziów wybranych przez Sejm. Konstytucja nie daje prezydentowi prawa do poprawiania parlamentu według własnego uznania. Jeśli Pałac zacznie takie prawo tworzyć sam dla siebie, problemem przestanie być nazwisko jednego sędziego. Problemem stanie się prezydent, który uznaje, że granice swojej władzy może wyznaczać sobie sam.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Kaczyński ogłasza upadek Tuska. Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana

Jarosław Kaczyński najwyraźniej uznał, że wynik wyborów w Krakowie...

Czarnek żąda głów Tuska i Siemoniaka. A gdzie był,...

Przemysław Czarnek znalazł winnych tragedii w polskich szkołach. Donald...

Morawiecki ujawnia kulisy władzy PiS. Teraz próbuje umyć ręce

Mateusz Morawiecki coraz ostrzej rozlicza Prawo i Sprawiedliwość. Mówi...

Morawiecki drwi z Tuska. Zapomniał, że sam rządził przez...

Były premier Mateusz Morawiecki znalazł kolejny powód, by zaatakować...

Tusk ujawnia szokujące kulisy afery Pegasusa. PiS ma poważny...

Ponad 30 milionów złotych za narzędzie inwigilacji, nad którym...

Gliński kpi z alarmu o zamachu na Tuska. Służby...

Informacje o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska i...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img