12 października 2026

Sasin znowu rozlicza Wałęsę. Z historii wybrał sobie tylko to, co pasuje PiS

Jacek Sasin zabrał się za prostowanie historii. I już po kilku zdaniach pokazał, jak łatwo można ją wykrzywić, kiedy zamiast historycznej uczciwości potrzebuje się partyjnej amunicji.

Były wicepremier PiS oznajmił, że w sprawie Lecha Wałęsy „wiemy już dzisiaj naprawdę wszystko”, po czym z tego „wszystkiego” starannie wybrał przede wszystkim to, co od lat pasuje do propagandowej opowieści jego partii. Współpraca z SB – oczywiście. „Fatalna prezydentura” – koniecznie. Przywództwo Solidarności, konflikt z komunistycznym państwem, internowanie, Pokojowa Nagroda Nobla i rola Wałęsy w wydarzeniach prowadzących do upadku PRL – to Sasin załatwił niemal mimochodem stwierdzeniem, że „były pewnie i dobre strony”. Trudno o bardziej bezczelne ustawienie proporcji. Jedną z najważniejszych postaci polskiej historii XX wieku Sasin próbuje wcisnąć w partyjny szablon, a potem z kamienną twarzą oskarża innych o „fałszowanie historii”. Jeżeli tak wygląda obrona prawdy historycznej według PiS, to problemem nie jest brak wiedzy o Wałęsie. Problemem jest to, co Sasin postanawia z tą wiedzą zrobić.

„Jeśli chodzi o współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa, to wiemy już dzisiaj naprawdę wszystko po ujawnieniu teczki, która znajdowała się w mieszkaniu Kiszczaka” – mówi Sasin. Rzeczywiście, ekspertyza dokumentów odnalezionych u Czesława Kiszczaka przyniosła ustalenia bardzo obciążające Wałęsę. Biegli uznali za autentyczne między innymi zobowiązanie do współpracy z grudnia 1970 roku, doniesienia oraz pokwitowania pieniędzy. Nie ma powodu tych ustaleń przemilczać ani udawać, że nie istnieją.

Tyle że historia Wałęsy nie skończyła się w 1976 roku. Ten sam IPN, którego ustalenia są tak chętnie przywoływane przy „Bolku”, stwierdza również, że później Wałęsa stał się działaczem opozycji i przywódcą Solidarności, a SB próbowała go kompromitować, między innymi fabrykując dokumenty sugerujące kontynuowanie współpracy w latach 80. To również jest częścią historii. Jeśli więc Sasin naprawdę chce walczyć z jej „fałszowaniem”, powinien opowiadać ją w całości, nawet wtedy, kiedy całość jest dla jego politycznej narracji niewygodna.

Tymczasem mówi: „Lech Wałęsa jest dzisiaj wynoszony na sztandary tych, którzy Polską rządzą – koalicji 13 grudnia”. I w tym momencie historyk zainteresowany najnowszymi dziejami ostatecznie ustępuje miejsca politykowi PiS. Samo użycie partyjnego określenia „koalicja 13 grudnia” zdradza prawdziwy cel wypowiedzi. Nie chodzi wyłącznie o Wałęsę i jego przeszłość. Były prezydent staje się pałką do uderzenia w obecny rząd, a spór sprzed pół wieku kolejną amunicją w bieżącej wojnie z Tuskiem.

Sasin dodaje, że „najbardziej zabawne” jest powoływanie się na autorytet Wałęsy przez środowisko, w którym znajdują się ludzie wywodzący się z dawnej lewicy. Można oczywiście wskazywać paradoksy polskiej polityki po 1989 roku. Ale z tego nie wynika, że historyczna rola Wałęsy zostaje unieważniona. Człowiek może mieć w życiorysie epizody kompromitujące i jednocześnie odegrać później ogromną rolę w wydarzeniach historycznych. Historia rzadko dostarcza postaci skonstruowanych tak wygodnie jak bohaterowie partyjnych spotów.

Co ciekawe, sam Sasin przyznaje w końcu, że „były pewnie i dobre strony”, choć natychmiast przechodzi do „fatalnej prezydentury Lecha Wałęsy”. To zdanie mówi o sposobie prowadzenia tej narracji więcej niż długi wykład. Jedna z najważniejszych postaci polskiej historii drugiej połowy XX wieku dostaje od Sasina zdawkowe „były pewnie i dobre strony”, podczas gdy wszystko, co może zostać wykorzystane przeciwko Wałęsie, zostaje wyłożone z pełną stanowczością.

Nie pomaga również zachowanie samego Wałęsy. Odpowiedź udzielona reporterowi wPolsce24 – „Pan sobie dupę wytrzyj tym” – jest ordynarna i niepotrzebna. Były prezydent wielokrotnie sam utrudniał rzeczową rozmowę o własnej przeszłości, reagując na pytania agresją albo zaprzeczaniem. Nie zmienia to jednak obowiązku polityków i mediów, by odróżniać dokumenty, ustalenia historyków i sądów od bieżącej propagandy.

Sasin chciał więc zdemaskować rzekome fałszowanie historii, a ostatecznie zademonstrował mechanizm, dzięki któremu można ją politycznie przerabiać bez zmieniania ani jednej daty. Wystarczy odpowiednio kadrować: „Bolek” ogromnymi literami, Solidarność drobnym drukiem, Nobel gdzieś na marginesie, a na końcu obowiązkowo Tusk i „koalicja 13 grudnia”.

Z tak przyciętej biografii zawsze wyjdzie dokładnie taki Wałęsa, jakiego w danym momencie potrzebuje PiS. Sasin ma pełne prawo krytykować byłego prezydenta, ale kiedy przedstawia własną politycznie wykrojoną wersję jego życiorysu jako obronę prawdy, zaczyna brzmieć jak człowiek oskarżający innych o sztuczkę, którą właśnie sam wykonał. Chciał przyłapać przeciwników na fałszowaniu historii. Przyłapał przede wszystkim samego siebie na jej wygodnym przycinaniu.

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Kaczyński ogłasza upadek Tuska. Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana

Jarosław Kaczyński najwyraźniej uznał, że wynik wyborów w Krakowie...

Czarnek żąda głów Tuska i Siemoniaka. A gdzie był,...

Przemysław Czarnek znalazł winnych tragedii w polskich szkołach. Donald...

Morawiecki ujawnia kulisy władzy PiS. Teraz próbuje umyć ręce

Mateusz Morawiecki coraz ostrzej rozlicza Prawo i Sprawiedliwość. Mówi...

Morawiecki drwi z Tuska. Zapomniał, że sam rządził przez...

Były premier Mateusz Morawiecki znalazł kolejny powód, by zaatakować...

Tusk ujawnia szokujące kulisy afery Pegasusa. PiS ma poważny...

Ponad 30 milionów złotych za narzędzie inwigilacji, nad którym...

Gliński kpi z alarmu o zamachu na Tuska. Służby...

Informacje o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska i...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img