Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zna prawa europejskiego, posługuje się badaniami opinii społecznej, z których nie potrafi wyciągnąć wniosków oraz wprowadza w błąd Komisję Europejską. Tak przynajmniej wynika z druzgocącej oceny pisma skierowanego przez MS do Komisji Europejskiej w odpowiedzi na pytania o łamanie praworządności w Polsce. Eksperci nie zostawiają na dokumencie suchej nitki.

Jednym z twierdzeń, które podnosi MSZ w swoim piśmie jest… kwestionowanie uprawnień Komisji Europejskiej do zajmowania się sprawami praworządności w Polsce. Tymczasem uprawnienie to wywodzi się z artykułu 17 Traktatu o Unii Europejskiej. To podstawowy dokument, który powinien znać każdy urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Reklamy

W podsumowaniu raportu jego autorzy stwierdzają między innymi, że „odpowiedź resortu spraw zagranicznych oparta jest na manipulacjach, a autorzy, powołując się na wyniki cytowanych sondaży, wyciągają z nich nieprawidłowe wnioski. Stawia to pod znakiem zapytania wiarygodność polskiej dyplomacji […]”

Naszym zdaniem tego typu odpowiedzi do Komisji Europejskiej to kompromitacja MSZ. Gdyby bowiem rzeczywiście było tak jak pisze ministerstwo, oznaczałoby to, że mamy już nie do czynienia z demokracją, ale pozaprawnym ustrojem opartym na… sondażach opinii publicznej. Tymczasem żadnemu organowi władzy w Polsce takie prawo nie przysługuje.

Źródło: for.org.pl

Poprzedni artykułArogancja maszałka Karczewskiego z PiS. Chce by lekarze pracowali dla idei
Następny artykułSzykuje się kolejna afera? Powstaje rządowa fundacja z gigantycznym funduszem