Dwa miliardy złotych, które Jarosław Kaczyński odebrał chorym na raka, co ochoczo podpisał Andrzej Duda, trafia co roku do firmy zarządzanej Jacka Kurskiego. Są to pieniądze na propagandę rządową. Jest cyniczna, obrzydliwa, pełna pogardy i prymitywna. Warto jednak przyjrzeć się głębiej, co dzieje się z tymi pieniędzmi.

Część z nich wydawana jest na pensję, które hojną ręką rozdaje zarząd. Pieniądze mają służyć zagłuszaniu moralności. Wiele osób uważa, że dzisiaj praca w TVP to rodzaj upokarzającej służby okupantowi, wysługiwanie się zdrajcom narodu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie ma skutecznie łagodzić ten ból prezenterom, producentom, wydawcom. Kilkanaście tysięcy miesięcznie dla zwykłych pracowników też się trafia, szczególnie że telewizja, w opinii osób znających to środowisko, stała się siedliskiem różnych politycznych odrzutów, kochanek, kochanków oraz znajomych królika.

Reklamy

Część z dwóch miliardów wydawana jest na produkcję telewizyjną. Zlecenia są wysoko opłacane i są osoby oraz firmy, które tłumią tymi pieniędzmi swoje obrzydzenie i robi coś dla TVP. Ten oficjalny obieg pieniądza może mieć swój drugi strumień, powrotny. Za sute zlecenia warto jakoś podziękować, prawda?

Część idzie do Jacka Kurskiego, jako wynagrodzenie. Oficjalne kwoty to jedno, ale Kurski, jako człowiek cyniczny lecz zapobiegliwy powinien też wiedzieć, że te przychody wieczne nie będą. Ile naprawdę trafia do niego pieniędzy? To tajemnica.

Wiadomo jednak, że dzisiaj kontrola finansów TVP i finansów prezesa może być bardzo utrudniona. Jak na razie nie zdecydował się na to żaden z posłów opozycji a szkoda, bo team Szczerba mógłby tu dużo odnaleźć.

Bo tak naprawdę TVP trzeba dzisiaj natychmiast zlikwidować. Tak cynicznej, perfidnej i obrzydliwej stacji telewizyjnej w Polsce nie było od czasów komuny.

Poprzedni artykułPaństwo PiS zwróciło się przeciwko Polakom. Dlatego musi zniknąć
Następny artykułZgorzelski o Gowinie: czekam na niego w opozycji!