Rosjanie zareagowali na słowa Kaczyńskiego. Dostało się jednak Polsce

Jarosław Kaczyński w Kijowie dobitnie pokazał, że nie ma najmniejszych kwalifikacji na męża stanu. Podczas spotkania z prezydentem Zełenskim lider PiS wezwał bowiem do… interwencji NATO na Ukrainie.

Reklamy

– Potrzebna jest misja pokojowa NATO, która będzie w stanie się obronić – stwierdził Kaczyński.

O ile NATO taktownie przemilczało te niefortunne słowa, to Rosjanie tak nie postąpili.

– Historia Polaków niczego nie uczy, widocznie chcą czwartego rozbioru Polski lub po prostu autodestrukcji. […] Kaczyński nie jest postacią, która może wypowiadać się w imieniu NATO, ale za jego propozycją kryje się chęć zbicia kapitału politycznego dla siebie – skomentował portal pravda.ru.