W PiS mają już dosyć swoich partyjnych towarzyszy z Suwerennej Polski. I przygotowują odwet.
W ciągu ostatnich tygodni sieroty po Ziobrze próbowały bowiem dosyć nieudolnie podgryzać Prawo i Sprawiedliwość. Oskarżając elity partii o „odchylenie europejskie”.
— Ktoś te wszystkie dziadostwa w Unii podpisywał, ktoś za to wszystko odpowiada. To nie jest tak, że u nas nie ma ludzi odpowiedzialnych. Ja to mówiłem wprost i powiem jeszcze raz: jeżeli będzie jeszcze raz Morawiecki premierem, to ja nie daję gwarancji, że nie będzie tak samo. Musimy wyciągać wnioski — grzmiał Patryk Jaki na jednym ze spotkań.
Efekt jest jeden. Działacze Suwerennej Polski raczej nie mają co liczyć na „biorące” miejsca w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ciekawe, co teraz zrobią?










