Były minister spraw wewnętrznych Maciej Wąsik chyba naprawdę ma niewiele na swoją obronę. Dlatego zaczął… atakować. W bardzo specyficzny sposób.
Wąsik dzisiaj stawił się w prokuraturze. Miał tam usłyszeć zarzuty. Po chwili wyszedł jednak do dziennikarzy i zaczął atakować wymiar sprawiedliwości.
– To wszystko przypomina stan wojenny. Wobec mojej żony w pracy wszczęto postępowanie dyscyplinarne za obronę męża. To urbanowska Polska. Nie przyjąłem do wiadomości tych zarzutów – powiedział.
Najwyraźniej Wąsik liczy na to, że dostanie się do euro parlamentu. I gra na czas.










