Sprzęt za 300 milionów nie leczy ludzi, bo NFZ nie refunduje zabiegów. Poruszający apel w internecie.

List podpisany jako “apel pracowników szpitala o nagłaśnianie totalnej ignorancji w stosunku do chorych na raka Polaków” odbił się w sieci szerokim echem. Dotyczy on Centrum Cyklotronowego, które działa w Krakowie Bronowicach od 2015 roku i posiada nowoczesny sprzęt do leczenia nowotworów – akcelerator protonowy, który kosztował 300 milionów złotych.

Autorzy listu zaznaczają, że w krakowskim ośrodku leczy się zaledwie ok. 90 osób rocznie, ich zdaniem w tym samym czasie mogliby przyjąć ich nawet 600. (Krakowskie Centrum Onkologii, które kieruje chorych do ośrodka w Bronowicach podkreśla, że w ubiegłym roku skierowano tam ok.100 osób). Pracownicy szpitala tłumaczą, że o tym ilu chorych mogą przyjmować, decyduje ministerstwo zdrowia, które wskazało konkretne typy nowotworów w specjalnym rozporządzeniu. Dodają, że nie ma też zgody na odpłatne leczenie pozostałych osób, które na to mają pieniądze.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Jak działa terapia? Najpierw, zakopany pod pięciometrową warstwa betonu, cyklotron rozpędza protony do prędkości 135 tys. km/h. Jak już osiągnie tę prędkość, trzeba ją skierować w stronę pacjenta. I temu służą elektromagnesy, które zakrzywiają tor cząstki. Następnie protony trafiają do urządzeń, które kierują je tak, by z dokładnością do pół milimetra rozrywały nici DNA nowotworu. Tkanka przed i za guzem zostaje praktycznie nietknięta. Takie rozwiązanie jest wyjątkowo korzystne między innymi dla kobiet chorujących na raka lewej piersi, ponieważ minimalizuje ryzyko uszkodzenia mięśnia sercowego i płuc.

Źródło: Facebook, TVN24