Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpoznał dziś kolejne skargi na grzywny wymierzone za niestawiennictwo przed Komisją Weryfikacyjną. I po raz kolejny przyznał rację prezydentowi m.st. Warszawy obciążając Komisję Weryfikacyjną, której przewodniczącym jest min. Patryk Jaki, kosztami postępowania sądowego.

Wojewódzki Sąd Administracyjny przychylił się do argumentacji prezentowanej przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, prezydenta m.st. Warszawy. W czwartek, 16 listopada na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym, zostały rozpoznane kolejne dwie sprawy o sygn. akt:

Reklamy
  • I SA/Wa 1349/17 ze skargi na postanowienie Komisji do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa z dnia 29 czerwca 2017 r. nr R 2/17 o ukaraniu Prezydenta m.st. Warszawy grzywną w wysokości 3000 zł za nieuzasadnione niestawiennictwo przed Komisją na rozprawie w dniu 29 czerwca 2017 r. w sprawie dotyczącej decyzji Prezydenta m.st. Warszawy z dnia 29 lipca 2014 r. nr 319/GK/DW/2014. W sprawie tej Sąd wyrokiem z 16 listopada 2017 r. w pkt 1 uchylił zaskarżone postanowienie oraz w pkt 2 zasądził od Komisji Weryfikacyjnej na rzecz Prezydenta m.st. Warszawy kwotę 580 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego;
  • I SA/Wa 1350/17 ze skargi na postanowienie Komisji do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa z dnia 13 lipca 2017 r., nr R 8/17 o ukaraniu Prezydenta m.st. Warszawy grzywną w wysokości 3000 zł za nieuzasadnione niestawiennictwo przed Komisją na rozprawie w dniu 13 lipca 2017 r. w sprawie dotyczącej decyzji Prezydenta m.st. Warszawy z dnia 16 października 2012 r., nr 454/GK/DW/2012 oraz z dnia 15 listopada 2012 r., nr 496/GK/DW/2012. W sprawie tej Sąd wyrokiem z 16 listopada 2017 r. w pkt 1 uchylił zaskarżone postanowienie oraz w pkt 2 zasądził od Komisji Weryfikacyjnej na rzecz Prezydenta m.st. Warszawy kwotę 580 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.”

A teraz pytanie retoryczne. Kto zapłaci te koszty? Minister, czy podatnicy?

Poprzedni artykułDramatyczna sytuacja Polski. Blisko 3 miliony Polaków myśli o wyjeździe z naszego kraju
Następny artykułPanika w PiS. Raport FOR może okazać się miażdżący dla propagandy Morawieckiego i Szydło