26 stycznia 2022

Ponad 500 afer

Od 2015 roku w Polsce nie ma prawie dnia, żeby nie wybuchła jakaś afera, związana z władzą.

Strona głównaOpiniePolicjanci nie chcą ochraniać miesięcznic Kaczyńskiego. Czują się tam jak ZOMO

Policjanci nie chcą ochraniać miesięcznic Kaczyńskiego. Czują się tam jak ZOMO

Śląscy policjanci nie chcą jeździć na miesięcznice. „Czuliśmy się tam jak zomowcy” – cytuje wypowiedź jednego z nich katowicka Gazeta Wyborcza.

Od czerwca do zabezpieczania miesięcznic smoleńskich oddelegowano 625 policjantów oraz 92 radiowozy z garnizonu śląskiego. Niechęć funkcjonariuszy do udziału w tych wydarzeniach jest tak wielka, że dowódcy muszą rotować oddziałami, aby do stolicy nie musieli jeździć ci sami ludzie.

Reklamy

Pierwsze miesięcznice smoleńskie zabezpieczało zaledwie kilkudziesięciu policjantów. Jednak po przejęciu władzy przez PiS z miesiąca na miesiąc zwiększała się liczba mundurowych oddelegowanych do pilnowania porządku podczas zgromadzenia. W czerwcu było ich nawet 1800! Komenda stołeczna musi więc ściągać posiłki z całego kraju.

„Policjanci z Warszawy zabezpieczają każdego roku największą liczbę zgromadzeń oraz manifestacji. Taka sytuacja może generować znaczną liczbę nadgodzin, więc aby temu zapobiec, a jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom zgromadzeń, niezbędne jest zaangażowanie policjantów innych garnizonów” – wyjaśnia aspirant Mariusz Mrozek z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji. Dlatego od czerwca na zabezpieczenie miesięcznic smoleńskich jeżdżą także policjanci z województwa śląskiego.

„Wyjeżdżamy dzień wcześniej, śpimy w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, potem cały dzień spędzamy na ulicach Warszawy i dopiero następnego dnia wracamy na Śląsk. To oznacza, że za każdym razem na trzy dni wypadamy ze służby patrolowej w miastach aglomeracji katowickiej” – mówią mundurowi.

Na czerwcową miesięcznicę wysłano 97 policjantów z oddziałów prewencji z Katowic. Do stolicy jechali 14 furgonetkami. Na Śląsk wrócili zniesmaczeni.

„Dowódcy operacji wydali rozkaz zatrzymywania spokojnie siedzących na ulicy uczestników kontrmanifestacji zorganizowanej przez Obywateli RP. Czuliśmy się jak zomowcy w czasie stanu wojennego” – wspominają policjanci w rozmowie z Gazetą i proszą, aby nie ujawniać ich nazwisk, bo za takie wypowiedzi grożą im postępowania dyscyplinarne.

Łącznie w pół roku w pilnowaniu porządku na Krakowskim Przedmieściu udział wzięło 625 śląskich mundurowych (czerwiec – 97, sierpień – 94, wrzesień – 94, październik – 97, listopad – 146, grudzień 97, za każdym razem było to ponad 10 procent stanu śląskiej prewencji).

Do ich transportu wykorzystano 92 furgony. Tylko na paliwo komenda w Katowicach wydała ponad 42 tysiące zł. Wyżywienie i nocleg zapewniała komenda stołeczna. Koszt pracy śląskich mundurowych podczas miesięcznicy to ponad 121 tysięcy zł (godzina pracy policjanta – 24,46 zł).

Źródło: Gazeta Wyborcza

Musisz o tym wiedzieć!