26 września 2021

Ponad 500 afer

Od 2015 roku w Polsce nie ma prawie dnia, żeby nie wybuchła jakaś afera, związana z władzą.

Strona głównaOpiniePraca za wpłaty na rzecz partii Ziobro. Media ujawniają wielka aferę

Praca za wpłaty na rzecz partii Ziobro. Media ujawniają wielka aferę

Osoby, które wpłacały darowizny na Solidarną Polskę, po wyborach dostały stanowiska w instytucjach podległych rządowi – pisze Gazeta Wyborcza. To układ „praca za finansowanie partii” – uważa poseł PO Arkadiusz Myrcha. Platforma domaga się od prokuratury wszczęcia śledztwa.

Dane na temat darczyńców Solidarnej Polski, wchodzącej w skład koalicji rządowej partii Zbigniewa Ziobry, przedstawili wczoraj w Sejmie posłowie PO Arkadiusz Myrcha i Krzysztof Brejza. Zaprezentowane przez nich informacje o kwotach wpłaconych na ugrupowanie pochodzą z partyjnych sprawozdań dla Państwowej Komisji Wyborczej. Uzupełnili je o dane na temat zatrudnienia darczyńców i ich bliskich. Tworząc swój wykaz, korzystali m.in. z publikacji „Newsweeka”, „Faktu” czy „Wyborczej”.

Reklamy

Z zestawienia wynika, że część darczyńców po wygranych przez Zjednoczoną Prawicę wyborach otrzymała posady w administracji rządowej, spółkach skarbu państwa i innych państwowych podmiotach.

Jerzy Kurzątkowski z woj. świętokrzyskiego w 2016 r. został fotografem Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Witold Ziobro, brat obecnego ministra sprawiedliwości został doradcą zarządu w Banku Pekao.

Żona Zbigniewa Ziobry Partycja Kotecka została dyrektorem marketingu Link4, ubezpieczeniowej spółki zależnej PZU.

Józefa Wysopal-Zdrzalik z Warszawy „jest teściową obecnego prezesa PZU Michała Krupińskiego, dobrego znajomego Ziobry” – napisano w wykazie.

Tomasz Zbróg, związany z Solidarną Polską radny sejmiku woj. świętokrzyskiego został dyrektorem oddziału Totalizatora Sportowego w Kielcach.

Marek Makuch po wyborach został najpierw dyrektorem biura spraw korporacyjnych TVP, a później biura kadr.

Anna Kantor-Kilian została sekretarzem w Wydziale Wymiaru Sprawiedliwości Stałego Przedstawicielstwa RP przy UE w Brukseli.

„W mojej ocenie mamy tu do czynienia z uzyskiwaniem korzyści za finansowanie partii politycznej” – twierdzi poseł Myrcha i dodaje: „To nie są jednostkowe przypadki, tylko stały mechanizm: płacisz na SP, a później dostajesz pracę, co ma związek z tym, że prominentni działacze SP pełnią funkcje publiczne. Oczekujemy, że prokuratura zbada tę sprawę niezwłocznie.”

Internauci byli bezlitośni.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Twitter

Musisz o tym wiedzieć!