Szczyt hipokryzji! Handlowcy mają wolne, ale inspektorzy PIP pracują. Naprawdę chodzi o niedzielę z rodziną?

Jak informuje portal gorzowianin.com, właściciel sklepu w centrum Gorzowa zostanie ukarany mandatem w wysokości 1000 zł za to, że za ladą sklepu w niedzielę stała pracownica zatrudniona na umowę zlecenie.

Piotr Gontarczyk, pracownik Państwowej Inspekcji Pracy powiedział, że dostali jedno zgłoszenie na infolinię o sklepie w centrum Gorzowa, który prowadzi sprzedaż alkoholu, a jego właściciel może nie przestrzegać zakazu handlu. „Po udaniu się na miejsce i sprawdzeniu sklepu, okazało się, że sprzedaż prowadzi pracownica zatrudniona na umowę zlecenie. W tym przypadku wobec właściciela sklepu zostanie wszczęte postępowanie karne i zostanie on ukarany mandatem w wysokości 1000 złotych”.

Reklamy

Prawdopodobnie właściciel sklepu monopolowego z Gorzowa jest jedną z pierwszych osób, która zostanie ukarana za nieprzestrzeganie ustawy ograniczającej handel w niedziele. Dokładne liczby dotyczące tego, ile placówek handlowych złamało przepisy mają być podane do wiadomości publicznej w czwartek.

W niedzielę około 300 dyżurnych Państwowej Inspekcji Pracy w całym kraju zbiera informacje na temat przypadków łamania zakazu handlu. Swoje dyżury mają w każdym powiecie w Polsce.

Za nieprzestrzeganie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele przedsiębiorcy mogą zostać ukarani grzywną w wysokości od 1 tys. do 100 tys. zł.

Dla nas najbardziej fascynujące jest to, że w zakazie handlu chodziło o to, by handlowcy spędzali ten dzień z rodziną. Rozumiemy, że przedstawiciele PIP rodzin nie mają?

Źródło: gorzowianin.pl, twitter