Odlot posłanki Lichockiej. Chce jednowładztwa Jarosława Kaczyńskiego.

Joanna Lichocka wzięła udział w Lipnie w województwie kujawsko-pomorskim w spotkaniu z cyklu „Polska jest jedna” organizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość we wszystkich regionach. Nie zabrakło agitacji. Ponadto, jak donosi Fakt, parlamentarzystka wspomniała o wprowadzeniu „jednowładztwa Jarosława Kaczyńskiego”.

„Jesteśmy teraz przed czasem próby. Nie da się zmienić Polski, nie da się przeprowadzić dobrej zmiany w skali kraju, jeśli nie zmienimy władz samorządowych, jeśli obóz dobrej zmiany nie wygra wyborów samorządowych. Ja mam wrażenie, że nasi wyborcy dobrej zmiany siedzą przed telewizorami, na kanapach z pilotami, przełączają sobie kanały i myślą: jest nieźle – jest fajny premier, jest fajna pani wicepremier, jest niezły prezydent, Jarosław Kaczyński rządzi, jest super, jest 500 plus, tyle dobrych zmian” – powiedziała posłanka, po czym zaznaczyła, że „to wcale nie jest prawda”. „Musimy wygrać wybory samorządowe. Nie ma „nie da się”, nie ma „jesteśmy za słabi” – agitowała dodając, że „Nie wolno siedzieć przed telewizorem. Namawiać sąsiadów w bloku, sąsiadów zza płotu, rozmawiać w sklepie, w przychodni i w pracy. Będą tam psioczyć, ale to nic. Trzeba używać argumentów, nie kłócić się, nie grać na emocjach, a spokojnie przekonywać” – mówiła i apelowała: „My jesteśmy przed godziną próby. Nie możemy tego odpuścić. Jeśli dobra zmiana nie przyjdzie do Polski samorządowej, to będzie tak, jak jest. Bardzo do państwa apeluję, nie siadamy na laurach, nie jesteśmy zadowoleni, musimy się znowu zmobilizować po to, żeby wygrać. Zwycięstwo jest możliwe.”

Reklamy

Stwierdziła, że media są niemieckie „Narodowość kapitału ma znaczenie i to, że ta prasa nie jest polska, to oczywiście ma przełożenie na to, co w tej prasie jest napisane” – wyjaśniała Lichocka i poinformowała, że w resorcie kultury jest przygotowany projekt ustawy, który zakłada dekoncentrację mediów. „Gdy będziemy wprowadzać prawo dekoncentracji mediów, stosując te same zasady, które obowiązują we Francji czy w Niemczech, podniesie się straszny wrzask, również we Francji i w Niemczech, że ograniczamy wolność prasy, prześladujemy media krytyczne wobec władzy i jest to dowód na to, że jesteśmy autorytarni, niedemokratyczni i dławimy wolność słowa.”

Oceniając sytuację w Polsce powiedziała, że „my troszeczkę jesteśmy bezradni, ponieważ jest państwo demokratyczne. Wiem, że to państwu się nie podoba. Ja też najchętniej bym wszystko pozamykała, powsadzała do więzień, zrobiła porządek raz, dwa, trzy i wprowadziła najlepiej jednowładztwo Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy byłabym spokojna, że jest dobrze. Ale niestety nie możemy sobie na to pozwolić, bo jesteśmy krajem demokratycznym i obowiązują nas prawa i zasady państw demokratycznych” – powiedziała.

Źródło: Fakt