Morawiecki opowiada bajki o elektrycznych samochodach a nie radzi sobie z podstawowymi sprawami. Protest w Warszawie

Dziś rolnicy łączą siły i idą na Warszawę! „Będzie mięso u premiera na schodach rzucone. Będzie krew. Ten widok musi obiec całą Europę” – zapowiada jeden z organizatorów protestu.

Protestować chcą już nie tylko producenci warzyw i ziemniaków. We wspólnej manifestacji pójdą m.in. sadownicy i producenci wieprzowiny. Razem chcą zwrócić uwagę na zły stan polskiego rolnictwa: rekordowo niskie ceny skupu i drożyznę w sklepach.

Reklamy

„Zaniedbania sięgają wielu lat. Po latach okazują się nawet celowymi działaniami. To rosyjskie embargo – na to ludzie wciąż bardzo często zwracają uwagę. Problemem jest też brak kontroli, brak handlu i przemysłu w polskich rękach” – powiedział w rozmowie z Faktem Michał Kołodziejczak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw. I podał konkrety: za maliny w mieście płaci się 30 zł, a rolnik dostaje z tego 1,50 zł. Wiśnie w sklepie kosztują kilkanaście złotych, rolnikowi zostaje z tego złotówka.

Protest rusza o 13:00 z Placu Konstytucji w Warszawie. Stamtąd ma się posuwać w kierunku kancelarii premiera. „Będzie mięso u premiera na schodach rzucone. Będzie krew. Ten widok musi obiec całą Europę” – zapowiadał Kołodziejczak. Jak jednak podkreślił, może uda się tego uniknąć ze względu na „szacunek dla urzędu”.

Resort rolnictwa protestujący ominą, gdyż jak twierdzą „nie ma po co tam iść”. „Wierzę, że premier potrafi zachować się jak prawdziwy mężczyzna” – stwierdza Kołodziejczyk i dodaje: – „Łatwo jest być Piotrusiem Panem i mówić o elektrycznych samochodach i o tym, że Polska ma być pionierem innowacji na świecie. Tymczasem premier nie potrafi sobie poradzić z produkcją żywności w swoim kraju.”

Źródło: Fakt