PiS posługuje się językiem z czasów Gomułki. Wpadka Sasina w Polsacie

Co się stanie gdy w studiu telewizyjnym spotka się doskonale merytorycznie przygotowany do dyskusji poseł opozycji i nie mający nic do zaoferowania Polsce poseł PiS? A to właśnie miało miejsce w programie Śniadanie Polsatu, który miał miejsce wczoraj. Paweł Bejda z PSL dosłownie rozłożył na deskach Jacka Sasina z PiS, który wił się,  kluczył i uciekał od merytorycznej dyskusji, bo najwyraźniej nie miał nic do powiedzenia. 

Reklamy

Posłowie dyskutowali oczywiście o rolnictwie, które jest obecnie w bardzo trudnej sytuacji. Klęska suszy, epidemia ASF, brak pomocy ze strony państwa i wreszcie widmo Polexitu powodują, że rolnicy czują się bardzo niepewnie. Mieszkańcom wsi grożą też liczne bankructwa. Nic więc dziwnego, że wczoraj w Sandomierzu licznie protestowali przeciwko kłamstwom i bezczynności rządu PiS.

Jednak to w programie Polsatu Jacek Sasin pokazał prawdziwą twarz ugrupowania rządzącego. Najpierw nie potrafił merytorycznie odpowiedzieć na pytanie o wysokość strat, związanych z suszą w rolnictwie a potem pogrążył się jeszcze bardziej. Sasin zapytany o to, co zrobił PiS przez ostatnie trzy lata dla rolników odpowiedział w bezczelny sposób: „opozycja nie zakrzyczy rzeczywistości”. Bo i co miał powiedzieć – cały program PiS można sprowadzić do słów „Opozycja jest zła”.

Paweł Bejda z PSL celnie podsumował wpadki Sasisna: „To jest język Gomułki” – powiedział Bejda, nawiązując do jednej z najbardziej ponurych postaci komunizmu w Polsce. Jednym z najbardziej znanych cytatów z Gomułki jest to:

„Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy (…). Władzy nie oddamy dlatego, aby naród polski nie spotkała nowa zguba, jaka mu grozi w wypadku fałszywej linii politycznej, którą próbuje narodowi narzucić reakcja (…). Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych, bez skrupułów.”

Czy nie przypomina to wam języka jaki używa PiS?