Czy tak będzie wyglądać samorząd PiS? Prezydent Ostrołęki wezwany na Nowogrodzką by się tłumaczyć

PiS najwyraźniej nie do końca rozumie jak działa samorząd. Media donoszą, że prezydent Ostrołęki, Janusz Kotowski z tej partii, został wezwany „na dywanik” do centrali partii po tym, jak podjął decyzję o zakazie wyświetlania filmu Kler w lokalnym kinie. O ile decyzja o zakazie była błędna, to partyjne sterowanie miastem jest niedopuszczalne.

Samorząd powinien działać niezależnie od partyjnych podległości czy zależności w strukturze. Taki jest ze swojej natury – samorządny. Prezydent miasta czy radny podejmuje decyzje samodzielnie, wiedząc o tym, że może zostać rozliczony przez wyborców. Albo poprzez wybory, albo – jeśli robi coś wyjątkowo złego czy głupiego – w referendum lokalnym. Ale wzywanie Kotowskiego na dywanik z powodu jednej decyzji dotyczącej Ostrołęki to bardzo zły sygnał dla samorządu.

Reklamy

Może to bowiem oznaczać, że PiS chce pełnego ręcznego sterowania każdym przejawem władzy w Polsce. Wszystko ma być zależne od woli prezesa, siedzącego na Nowogrodzkiej.

Samorządowcy muszą zachować niezależność, bo są wybierani lokalnie. W wyborach samorządowych nie głosuje się na logo partii, głosuje się na konkretnych ludzi. Co sobie pomyśleli teraz wszyscy ci, którzy mają gdzieś u siebie lokalnie sensownych działaczy, którzy starają się i działają dla lokalnych społeczności? Że jak przyjdzie rozkaz z góry, żeby zrobić coś na niekorzyść miasta czy miejscowości to pojadą grzecznie rozkazy wykonywać?

Ostrołęka pokazała jak niebezpieczny model sprawowania władzy przyjmuje PiS, jak wodzowski system panuje w tej partii. Centrala każe – wykonać.