System poboru opłat viaToll został znajconalizowany. Jego operatorem była do niedawna firma Kapsch a roczne utrzymanie kosztowało około 250 milionów złotych. Obecnie, kiedy państwowe instytucje są operatorem a Kapsch tylko podwykonawcą, roczne utrzymanie to ok. 800 mln zł. Gdzie popłynie różnica czyli 550 mln zł? – pytają internauci.

Nacjonalizacja majątku państwowego to płacenie zagranicznym firmom zaoszczędzonymi przez nas pieniędzmi. Teraz okazuje się, że przejęty majątek nie tylko był kosztowny ale jeszcze jego utrzymanie jest trzy razy droższe, niż gdy robiła to prywatna firma. Pytanie zatem brzmi – kto zarobi na różnicy w kosztach? Do czyjej kieszeni trafi 550 milionów złotych?

Reklamy

Nacjonalizacja nie ma żadnego sensu, bo państwo w 100% znacjonalizowane mieliśmy za komuny. W sklepach nic nie było a za pieniądze nie można nic nie można było kupić. Na przykładzie ViaToll widać, jak drogie są takie nieodpowiedzialne pomysły.

550 milionów kosztów więcej, to 550 milionów złotych zabranych z naszych podatków, które mogłyby trafić na edukację, dzieci, seniorów…

źródło: Money.pl

 

Poprzedni artykułPiS musi rozbrajać miny, które sam podkłada. Poseł PSL ostro o partii władzy
Następny artykułDuda postawiony pod ścianą. Do północy musi podjąć decyzję w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym