Szpitalne jedzenie w Polsce wymaga natychmiastowej poprawy. A bezczelny minister mówi, że złe jedzenie… motywuje do szybszego opuszczenia placówek

Stawki żywieniowe w polskich szpitalach są żenujące. Mimo to politycy PiS, którzy rządzą służbą zdrowia od czterech lat się tym nie przejmują. „W szpitalu się leczymy, a w restauracji gościmy” – napisał niedawno wicemarszałek województwa podkarpackiego w odpowiedzi na wpis, zawierający zdjęcie daleko niewystarczającego posiłku, zamieszczone w internecie. Ten brak empatii jest wyjątkowo charakterystyczny dla przedstawicieli układu władzy.

Sytuacja w polskiej służbie zdrowia jest coraz gorsza a cały system pod rządami PiS funkcjonuje fatalnie. Długie kolejki do specjalistów nie zmniejszyły się a wręcz przeciwnie. Mieliśmy niedawno do czynienia z aferą lekową, której niejasne okoliczności powinny być dokładnie zbadane – urzędnicy Ministerstwa Zdrowia w bardzo tajemniczych okoliczności tworzyli listę leków refundowanych a wiceminister „zrezygnował” z nieznanych powodów.

Reklamy

Tymczasem Polacy dzielą się zdjęciami posiłków na facebookowej grupie Posiłki w szpitalach. Niektóre zdjęcia są przerażające.

Rok temu pisowski minister zdrowia pokazał jak bardzo dba o pacjentów „Złe jedzenie w szpitalu motywuje do szybszego jego opuszczenia”. Czysta bezczelność. Być może wybory na jesieni zmotywują pana ministra do szybkiego odspawania się od stołka. Na to stanowisko musi przyjść fachowiec, ktoś, kto zna się na zarządzaniu i nie traktuje pacjentów jak zbędny element systemu, co zdaje się uprawiać aktualny rząd.