Cztery dni po dymisji Marka Kuchcińskiego, który używał luksusowego rządowego samolotu Gulfstream do wożenia rodziny i znajomych, premier Mateusz Morawiecki wracał nim z Wrocławia po prywatnej uroczystości. Lotowi nadano status HEAD, podają media.

Jakiekolwiek były powody wizyty premiera we Wrocławiu, nie były to sprawy państwowe. Jednak Morawiecki nie miał zamiaru korzystać z pociągu ani z samolotów rejsowych, których z Wrocławia lata do Warszawy bardzo dużo. Wolał lecieć luksusową powietrzną limuzyną, gdzie ma do dyspozycji skórzane kanapy, barek i wyrafinowany catering.

Z Wrocławia do Warszawy lata kilka razy dziennie LOT. Pierwszy samolot odlatuje już o 05:35, kolejne co trzy godziny aż do 21:00. Miejsca zapewne były, bo nie jest to aż tak bardzo popularne połączenie. Ale premier najwyraźniej ceni luksus ponad wszystko, gdzie mu tam gnieść się z ludźmi.

źródło: Gazeta Wyborcza

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o