Smutek na Nowogrodzkiej, Senat dla opozycji?

Smutną minę miał wczoraj Jarosław Kaczyński. I nic dziwnego, bo wynik wyborów nie daje mu na razie władzy. Co najwyżej nadzieję, że będzie miał Sejm. Ale już z Senatem sytuacja tak różowo nie wygląda. Opozycja ma na razie ponad 50% głosów i to znaczy, że przejmie kontrolę nad wyższą izbą parlamentu. Oczywiście o ile wyniki się potwierdzą.

W ugrupowaniu Kaczyńskiego zaczyna się też czas powyborczych rozliczeń. Odwołany ma być Jacek Kurski, którego polityka doprowadziła do tej – nie ma co ukrywać – klęski. Prezes TVP obiecywał bowiem miażdżące zwycięstwo. Tymczasem zwycięstwo jest raczej Pyrrusowe albo może go nie być wcale.

Reklamy

Przejęcie przez opozycję Senatu otwiera drogę do wyborów prezydenckich a Andrzej Duda jest na tyle słaby, że przegrać może z każdym mocnym kandydatem. Już dzisiaj mówi się o tym, że jego rywalem będzie Rafał Trzaskowski albo Małgorzata Kidawa-Błońska. Rozważany jest też Władysław Kosiniak-Kamysz.