Czy prezent za 1900 złotych rozjuszył biznesmena z Torunia? Miał być ze złota, jest z mosiądzu?

Co to jest – pytali zdumieni komentatorzy, którzy w telewizji Trwam zobaczyli tajemniczy przedmiot w rękach Jacka Sasina, wicepremiera i ministra aktywów państwowych. To samo pytanie musiał zadawać sobie Tadeusz Rydzyk, który odbierał ów tajemniczy prezent. Złota czarka okazała się być pozłacanym mosiądzem, wartym zaledwie 1900 złotych. Czy tylko na tyle stać polskie państwo – zdawali się zastanawiać w Toruniu.

Tymczasem medialny potentat oczekuje chyba dużo droższych prezentów. Do tej pory do toruńskiego koncernu, wspierającego PiS, przekazano dziesiątki jeśli nie setki milionów złotych. Ale wydaje się, że im nadal mało. Czarka za 1900 złotych może jedynie zaostrzyć apetyt biznesmena.

Reklamy

A niezależnie od wartości pozłacanego „czegoś”, jest to kwota i tak o wiele za duża. Sasin kupił czarkę z naszych pieniędzy, z naszych podatków. Na takie prezenty nie ma i nie może być społecznej zgody. Państwo musi znacząco zredukować swoje wydatki i zacząć trzeba od rzeczy zbędnych. Kosztowne prezenty dla toruńskiego redemptorysty na pewno znajdują się w tej kategorii.

źródło: Twitter