Dzisiaj przed Trybunałem Konstytucyjnym rozpatrywana jest sprawa tak zwanej ustawy represyjnej, w której PiS obniżył do głodowego poziomu emerytury m.in. dziesiątek tysięcy funkcjonariuszy, pracowników wywiadu, oficerów i pracowników cywilnych pracujących w PRL, którzy przeszli pozytywną weryfikację i pracowali dla wolnej Polski. Ustawa stosuje odpowiedzialność zbiorową, co wzbudziło słuszne społeczne protesty.

W wyniku ustawy represyjnej 59 osób zmarło a tysiące znajdują się w tragicznej sytuacji finansowej. Państwo, które powinno dotrzymywać umów, złamało jedną z najważniejszych zasad prawa, związanych z ciągłością władzy i zobowiązań.

Reklamy

Zgromadzeni przed TK protestują przeciwko takiemu traktowaniu, mówiąc krótko: nie zasłużyliśmy na to. Wśród nich są osoby, które pracowały w wielu operacjach razem z polskimi sojusznikami, w tym Amerykanami. Wśród poszkodowanych ustawą represyjną są m.in. oficerowie, którzy prowadzili operację Samum, wielokrotnie odznaczani najwyższymi polskimi i zagranicznymi orderami. Są ludzie, którzy dla Polski uzyskali zwolnienia z długów i dbali o bezpieczeństwo naszego kraju np. w czasach puczu Janajewa.

Wiele z tych osiągnięć pozostaje ciągle nieznanych. Za poszkodowanymi ujęła się m.in. legenda Solidarności, Andrzej Milczanowski, który jest oburzony, że wszystkie te osoby PiS w tak haniebny sposób represjonuje i szykanuje, mimo, że ciężko i z oddaniem pracowali na rzecz wolnej Polski. O prawa represjonowanych walczy od kilku lat poseł Andrzej Rozenek.

 

 

Poprzedni artykułWojna w PiS na całego. CBA sprawdzi majątek rodziny Banasia
Następny artykułFuszerka za 2 miliardy. Do TVPiS zadzwoniła Hanna Zlublina z Lublina