Krystyna Janda oskarża media publiczne: Boję się, że spotka mnie coś złego

Wybitna aktorka na antenie TVN 24 opowiadała o aferze, jaką rozpętały media rządowe. Wszystko dlatego, że grono uznanych aktorów chciało wziąć udział w akcji promującej szczepienia przeciwko koronawirusowi.

– Fala nienawiści, która się wylała, przekroczyła wszelkie granice. Ludzie pisali do mnie, że życzą mi śmierci, że podpalą teatr. Nasi pracownicy odbierają telefony z groźbami, zaczęliśmy to nagrywać. To jest niemożliwe, to jest coś tak nieprawdopodobnego. […] Myśmy nie zrobili nic złego. Nawet jeżeli zrobiliśmy coś, co państwo uważają za złe, to zrobiliśmy to bez świadomości. Poinformowano nas, że nikomu nic nie zabieramy. Że nikogo nie ma na szczepienia, a to się zmarnuje – mówiła Janda.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Po raz pierwszy w tym kraju boję się, że spotka mnie coś złego. To zostało nakręcone przez media publiczne, prawicowe – dodaje aktorka.