Minister Sasin jednak płaci. Co prawda nie z własnej kieszeni, ale dla pracowników Poczty Polskiej to akurat nie ma znaczenia.

Ich firma dostanie bowiem z Krajowego Biura Wyborczego ponad 53 mln złotych na pokrycie kosztów wyborów prezydenckich, które miały odbyć się w maju. Dodatkowo 3,2 mln zł zostanie zwróconych Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Reklamy

Prezydenckie wybory korespondencyjne miały się odbyć 10 maja, chociaż brak było podstawy prawnej. Za ich organizację odpowiedzialny był Jacek Sasin, który dosyć nonszalancko odnosił się do kosztów, jakie wygenerowała jego decyzja.

Poprzedni artykułZagadka Tomasza Lisa: Co by było, gdyby to PiS organizował Euro 2012?
Następny artykułWszystkie troski premiera Morawieckiego. Tym razem o to, co jemy