Został zwolniony przez Głównego Inspektora Sanitarnego i jak mówi nie zna nawet powodów swojego odwołania. Nieoficjalnie mówiło się, że były już szef pomorskiego sanepidu Tomasz Augustyniak, który był bardzo dobrze oceniany przez różne środowiska, stracił swoje stanowisko, bo postawił się rzecznikowi rządu Piotrowi Mullerowi.

Reklamy

Konflikt miał dotyczyć jednego nazwiska. Dziś konferencję w tej sprawie zwołała opozycja, która domaga się jasnych odpowiedzi od premiera. Sam poseł PiS wydał dziś krótki komunikat.

Już kilka tygodni temu mówiło się, że Augustyniak może stracić stanowisko – sprawę opisywało RMF FM. W obronie szefa sanepidu pisali m.in. lokalni samorządowcy. W apelach podkreślano, że Augustyniak jest fachowcem, że w swojej pracy nie pokazuje poglądów politycznych, a współpraca na linii samorządy – pomorski sanepid może stanowić wzór dla innych jednostek w kraju.

Nieoficjalnie: Augustyniak miał sprzeciwić się, by nowym powiatowym inspektorem sanitarnym w Słupsku została koleżanka, a kiedyś także asystentka rzecznika rządu Piotra Mullera.

Dzisiejsza konferencja polityków PO sprawiła, że temat urósł do rangi ogólnopolskiej, a na pytania w tej sprawie ma odpowiedzieć premier Morawiecki, do którego opozycja skierowała oficjalną interpelację.

Źródło: onet.pl

Poprzedni artykułDworczyk i Semeniuk. Polityczna przyjaźń od lat.
Następny artykułZemsta Ziobro na niepokornych prokuratorach. Będzie pozew