Zalewska zaprzecza, że brała udział w okradaniu PCK. Ale czy na pewno nie korzystała z pieniędzy na kampanię?

Anna Zalewska napisała, że z żadnymi aferami nie miała nigdy nic wspólnego. Jednak sprawa może wyglądać zupełnie inaczej. „3 mln 36 tys. 598,30 zł – taką kwotę zdaniem prokuratury mieli wyprowadzić z dolnośląskiego oddziału PCK rządzący nim politycy PiS. Prokuratura ma dowody, że część z tych pieniędzy zasiliła później kampanię wyborczą partii” – donosiły media.

Prokuratura na razie nie bada wątku Zalewskiej, ale ta (ciekawe czy ostrzeżona przez partyjną centralę?) – uciekła do Brukseli, chowając się za immunitetem europarlamentarzysty.

Reklamy

Internauci Zalewskiej nie wierzą za grosz a Janina Ochojska proponuje jej seminarium z niewyprowadzania pieniędzy z PCK. Brawo!