PiS manipuluje przy ordynacji wyborczej. Chcą „ustawić” wybory?

 – Nawet Orbán nie jest tak bezwstydny – tak Donald Tusk skomentował zapowiadane zmiany w ordynacji wyborczej.

Reklamy

– Tak bezwstydnie nie zachowują się politycy nigdzie w Europie. Nawet Orbán lubi trochę poudawać, że nie manipuluje w konstytucji czy ordynacji wyborczej tylko po to, żeby ograć opozycję przy zielonym stoliku – dodał premier. – Mówią wprost, że będą chcieli zmienić ordynację wyborczą po to, żeby zwiększyć szanse partii rządzącej – zauważył lider opozycji.

Jak wynika z przecieków z okolic Nowogrodzkiej, PiS chce zwiększyć liczbę okręgów z 41 do 100 w wyborach do Sejmu. Z kolei senatorzy byliby wybierani w okręgach, gdzie do obsadzenia byłoby 2-3 mandaty. Tym samym jednomandatowe okręgi wyborcze przeszłyby do historii.

– Jeśli wybory będą elementarnie uczciwe, nie będą sfałszowane, to w warunkach każdej ordynacji wyborczej jesteśmy w stanie pokonać PiS  – przekonuje Tusk.