W rozmowie z „Faktem” Andrzej Duda powiedział, że jest zwolennikiem stacjonowania w Polsce broni jądrowej. Co więcej, przyznał, że rozmawia na ten temat z Amerykanami.
– Czekam z niecierpliwością na spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą. Chciałbym poznać wszystkie okoliczności, które skłoniły go do tej deklaracji – oznajmił Donald Tusk.
– Musiałbym dobrze zrozumieć intencje pana prezydenta. Bardzo mi zależy na tym, żeby Polska była bezpieczna, żeby była możliwie dobrze uzbrojona. Ale chciałbym też, żeby ewentualne inicjatywy były przede wszystkim bardzo dobrze przygotowane przez ludzi za to odpowiedzialnych i żebyśmy mieli wszyscy przekonanie, że tego chcemy – kontynuował premier.
Czyli co? Prezydent w tak ważnej sprawie działa na własną rękę? Bez wiedzy rządu?










